border border border border
border
     
border border
Pomoc dla Asi
border border
 arrow 
   Strona Główna arrow Kącik Asi Dzisiaj jest poniedziałek, 20 maj 2019
border border

 
Menu serwisu
Strona Główna
Epitafium
Dla Asi
Strona Główna - Historia
Strona główna - Historia 2
Galeria
Prace Asi
Kącik Asi
Kalendarium
Skrócone kalendarium medyczne
Księga gości
Ciekawe
English version
Aukcje Allegro dla Asi
Artykuły z prasy
Info dla rodzin i pacjentów
O Asi
Środki
Zaświadczenia lekarskie
Prawidłowe wyniki morfologii
Aktualne wyniki morfologii Asi
Mail do Asi

Telefon do Asi szkoly w Kościerzynie :
058 686-83-32



Kącik Asi
Czytaj: Od najnowszych   Od najstarszych

lipiec 2003  sierpień 2003  wrzesień 2003  październik 2003  listopad 2003  grudzień 2003  styczeń 2004  luty 2004  marzec 2004  kwiecień 2004  maj 2004  czerwiec 2004  lipiec 2004  sierpień 2004  wrzesień 2004  październik 2004  listopad 2004  grudzień 2004  styczeń 2005  luty 2005  marzec 2005  kwiecień 2005  maj 2005  czerwiec 2005  lipiec 2005 


1.08.2003
Heyka!! Jest 12.00. Głowa mnie nie boli (ale fajnie!!), zdążyłam obejrzeć już szyszunię (dla niewtajemniczonych, Epokę Lodowcową). W ogóle to czwarty raz, ale dzisiaj pierwszy. Wiewiór i stadko są the best!! Rano troszkę popisałam z Martusią i z Blinkusiem (z moją Maskotką ;-)) na gg. Prawdopodobnie jutro przyjedzie Łukaszek do mnie, suuuper!!
-Jedna rzecz mi nie pasi... Chyba zrobiła mi się kolejna dziurka w ząbku... To normalne przy tej liczbie granulocytów, jaką ja mam, ale wcale mi się to nie podoba. Buziaki dla wszystkich!!
-Jest 21.20, przed chwilką siostra Alinka podłączyła mnie do "karuzeli", teraz chyba przed ostatni raz mam chemię w pierwszym cyklu.
-Koło 20.00 byłam z rodzicami na spacerku, prawie się nie zmęczyłam :-). Noc dzisiaj MUSI być spokojniusia, bo dałam rodzicom wolne ;-).
-Dzisiaj w dzień nie spałam, co ostatnio mi się zdarza, więc już powoli padam. Tysiąc pieszczotek przesyła Wasz kotek. Bye, bye...

2.08.2003
Witam!! Nocka spokojna, bez żadnych komplikacji (a jakże by mogło być inaczej ;-)??). Mam nadzieję, że rodzice też się wyspali. Za momencik zjem śniadanko, nawet apetycznie wygląda, więc chyba spróbuję zjeść z wędlinką... Dzień zapowiada się super, aż mam na niego chrapkę ;-). W nocy, jak obudziłam się koło czwartej, to troszkę mi się nudziło i chciałam włączyć szyszunię, ale nie bardzo chciało mi się wstawać po płytkę :-).
-Troszkę mi się nudzi... Napisałam już list, posprzątałam (na tyle na ile w szpitalu można posprzątać) i wymyślam różne gry, piosenki.
-Już po wizycie Łukaszka i Rodziców, zostałam z tatą (a właściwie tata został ze mną ;-)). Byłam na spacerku (dzisiaj chyba nieco dłuższym :-)), później ogladalismy "smoking". Chyba zacznę oglądać szyszunię w wersji angielskiej, małe przygotowanie do czytania HP...
-Rano zanim przyjechali rodzice i mój braciszek to bolał mnie brzuch, później usnęłam i jak się obudziłam było ok.

3.08.2003
Heyo, Loodzie!! Czuję się świetnie, dosłownie czuję jak "rozpiera mnie energia". Za moment śniadanko.
-Wczoraj wieczorkiem jak już mama i Łukasz pojechali, poszłam z tatą na drugi spacerek, a potem oglądaliśmy "transportera". Mi się bardzo podobał. Chciałam dopisać to jeszcze wczoraj, ale z rozsądku położyłam się lulu :-). Dzisiaj jestem baaardzo wypoczęta :-).
-Nowy dzień, nowe sytuacje i nowe POMYSŁY!! Dzisiaj zadzwoniła do mnie moja Pani Dyrektor i zaproponowała, żebym przeczytała lektury do II gim i żebym napisała streszczenia do nich w internecie. Super pomysł, razem z Łukaszem (moim osobistym adminkiem ;-)) zaczęliśmy już cosik kombinować w tej sprawie :-).
- Byłam już na dwóch spacerkach, najpierw z rodzicami, a później z rodzicami i dziadkami, czułam się bardzo dobrze, więc miałam ochotę na spotkanie z nimi. Między spacerkami zrobiłam i wypiasałam (z pomocą mamy) karteczkę urodzinową dla Dominisi, która 10-go sierpnia obchodzi roczek. Hmm... miałam jechać (to były plany z kwietnia i maja)... ale pojadę w przyszłym roku :-).
-Po wyjeździe dziadków oglądliśmy z rodzicami film, a wcześniej (jak zwykle piszę baaardzo po kolei... sorry) gadałam z Moim Misiaczkiem. Dzisiaj chyba położę się nieco wcześniej lulu, ale jeszcze chcę umyć włosy... tzn, głowę ;-)

4.08.2003
Cześć!! Noc minęła spokojnie, ale nie spałam najlepiej, długo nie mogłam zasnąć, a jak zasnęłam to często się budziłam. Mimo to jestem raczej wypoczęta. Jestem już po śniadanku, właśnie oglądam "Czterech Pancernych i Psa", ja też gram w tym filmie ;-) (dla niewtajemniczonych: jestem Szarik).
-Czuję się bardzo dobrze (przymnajmniej na razie), i mam zamiar tak dotrwać do samego końca :-). Jestem już po jednym spacerku (w trakcie rozmawiałam z babcią Irenką i też poprawił mi się humorek), a mam ochotę na jeszcze dwa :-). Martusia pojechała dzisiaj z Bartusiem do Gdyni przypilnować Rinusia u dziadków, którzy pojechali do Dominisi. Piesek ucieszył się na jej widok, to bardzo dobrze.
-Stronkę, o której pisałam wczoraj prawdopodobnie już niedługo będzie można znaleźć w internecie :-). Jeszcze tylko kilka lektur muszę przeczytać :-). Jest mi wesoło i chyba dlatego co chwilkę robię te uśmiechnięte buźki :-).
-Nie mogę jeść wszystkich owoców, ale wskazany jest melon, więc za chwilkę się do niego zabieram, nawet nieźle wygląda :-).
-Godzina 22.22 -czuję się bardzo dobrze, chociaż jestem już troszkę zmęczona, za jakieś pół godzinki idę lulu. Byłam z tatusiem na spacerku, i zrobiliśmy kilka zdjęć :-). Na trzeci już nie wyjdziemy, bo jest troszkę za późno... Trudno... Jutro nadrobimy :-).
-Wyniki mi nieco poleciały, ale jak wiecie to normalne po chemii...
-Czy ja się źle czuję?? No powiedzcie sami...




5.08.2003
Heyka!! Jest 9.00, wczoraj ok 24.00 dostałam "ekmisję" z sali, na której leżałam sama na salę do innej dziewczyny... Byłam bardzo zła, nawet wściekła (!!) i na prawdę chciało mi się WYĆ!! Grr... Noc byle jaka, bo co jakieś dwie godziny się budziłam. Chciałam to dopisać jeszcze wczoraj, ale rozsądek... musiałam iść lulu... Na razie nie mam internetu, po południu chyba już będę miała. Pan Piotr ma przygotować przedłużacz do netu, a mama mi go przywiezie :-). Przeze mnie tu chyba na każdej sali będzie internet, miodzio :-).
-W poprzedniej sali miałam trzy szafki, dwa stoliki i ledwo się mieściłam... teraz mam jedną szafkę i jeden mały stolik... Większa część rzeczy jest poukładana pod łóżkiem... Przy tamtej sali była łazienka, tu trzeba iść przez korytarz pełen loodzi, no i oczywiście BAKTERII!!
-Lecę popracować nad moimi lekturami :-)
-Przed chwilką dzwonił Gucio (mój braciszek) i powiedział, że książka, o którą prosiłam Wujka Tomka (tzn. Harry Potter, po angielsku :-)) już dotarła do mnie do domku!!Niedługo mama mi ją przywiezie (no i słownik angielsko-polski). Suuuper!! Wujku, dziękuję. Jestem happy!!
- Harrego zacznę czytać jutro, ponieważ okazało się, że jak książka dotarła do Kościerzyny mama była już w drodze... Trudno... Jestem już po jednym spacerku, po obiadku (już mi chyba normalny apetyt wrócił :-)). I mam ochotę na... rogaliki mojej babci Iry, pyyyysia!!

6.08.2003
Siemka!! Dzień zaczyna się suuuper, wczoraj położyłam się koło 22.00, obudziłam się koło 1.00, a wstałam o 8.00. Jestem superaśnie wyspana, więc humorek the best!! W starszej klasie (tzn. II albo III gim) przerabia się "Kamienie na szaniec", więc zaczęłam czytać i... naprawdę polecam. Świetna książka :-).
-No, no, no... sytuacja mi się wcale, a wcale nie podoba!! Gadam z tymi granulocytami, a one mi spadają!! Mam ich tylko 70!! Gdzie szpitalne minimum wynosi 500!! Za chwilkę moje współlokatorki przenoszą się do góry, to dobrze, bo u mnie nie powinno nikogo być!! Tylko rodzice!! Powinnam być w izolatce...
:-(, grr...

7.08.2003
Yoł!! Gdzie ja mam rozum ;-)?? Dzisiaj rano jak się obudziłam, to bolała mnie cała skóra (jeszcze boli...), no i się zastanawiam... Od czego?? Przecież nic nie robiłam... A jednak... Wczoraj ćwiczyłam przez jakieś 5 minut... No i dzisiaj mam rezultat, hehe... Poza tym czuję się dobrze. Zaczęłam czytać Harrego... no i... rozumiem... ale... tylko najważniejsze informacje... To i tak chyba dobrze... Babcia Ira upiekła rogaliki i zapewniam, są przepyszne, dziękuję!! Możliwe, że dzisiaj dostanę krew, bo mam nieco "słabe" wyniki, no i przez to czuję się słabsza... Ale będzie dobrze!!
-Cały dzień na smyczy... Już po krwi, po płytkach, ale jeszcze dostaję antybiotyk... Jest 21.40, a ja nie byłam na spacerku :-(. Jutro nadrobię!! Czuję się nieco silniejsza, ale dopiero jutro napiszę, że "mam power", zawsze tak jest... Aaaaaaa... lulu... lulu...
-Zapomniałabym...Wszyscy mają pozdrowienia od bardzo sympatycznego księdza Eugeniusza, i vice versa

8.08.2003
Hejkum, kejkum, Boberki!! :-) WYSPAŁAM SIĘ!!! I jestem naenergetyzowana!! Za moment będę miała pobieranie szpiku i dostanę narkozę... hehe... fajna faza... :D. Humorek mam świetny :D, to ile dzisiaj spacerków?? Mam ochotę na całe mnóstwo!! Wczoraj wieczorem też chwilkę poćwiczyłam i już dzisiaj nie mam takich "skutków ubocznych" :D. BUUUZIAKI dla wszystkich wesołych (a jak po przeczytaniu tego textu można nie być wesołym...??) :D
-Już po szpiku, humorek nadal superaśny. Nawet nie bolało, i nawet trochę pamiętam :). Jak tylko się obudziłam to zjadłam śniadanko (rogalika), a później obiadek (zupkę). Więc apetyt dopisuje. Zaraz chyba pójdziemy na spacerek, a potem może będę robiła kartki :D
-22.22 - kartek dzisiaj nie robiłam, ale na trzech spacerkach byłam :-). Humorek nadal świetny, wyniki mniej więcej na tym samym poziomie, hemoglobina i płytki wyżej, ale to zasługa krwi i płytek ;-). Cały dzień praktycznie się obijałam ;-), troszkę czytałam, ups... miałam napisać list... Jutro...

9.08.2003
Dzieńdoberek!! Dzisiaj cosik mnie napadło, bo nic mi się nie chce... Nawet pisać w "kąciku". Wstałam koło 9.00, byłam na trzech spacerkach... Miałam plan, żeby robić kartki, myślicie, że mi się chciało?? Nie robiłam. Miałam napisać list, myślicie, że napisałam?? Niestety nie... Wzięłam Harrego, przeczytałam... trzy zdania... Ale humorek dość dobry. Teraz z mamusią będziemy śpiewać (no... śpiewać mi się chce!!), potem lulu, więc: do juterka :-)

10.08.2003
Ejo!! Dzisiaj jest o wiele lepiej niż wczoraj. Obudziłam się koło 7.00, niechcąco obudziłam mamusię... Pół godzinki później zasnęłam (mamusia już nie...) i o 9.00 obudził mnie krzyk małego dziecka, które siostra "męczyła" w zabiegowym... Ale takie jest życie... Jutro rano tu będzie jak w tramwaju...
-Nie byłam dzisiaj do końca "naładowana", ale zdążyłam napisać (w końcu) ten list, byłam (standart) na trzech spacerkach i... na ostatnim do tatusia zadzwoniła pani Monika Sankowska i powiedziała, że NIE WOLNO mi ćwiczyć... bo przy tak małej ilości płytek mogę mieć jakiś wylew... Grrr... Nie będę ćwiczyć, bo nie podoba mi się ta perspektywa... No i ze spacerkami chyba też będę musiała nieco przystopować... Ale będzie ok!!

11.08.2003
Hello!! Dzisiaj już tak super wcale nie jest... Bardzo ciężko mi się oddycha, trzy razy poleciała mi krew z nosa, a śluzówkę w nim mam całkowicie wyschniętą!! Jestem troszkę zła. Na spacerek w ogóle nie poszliśmy :-(. I w końcu zaczęły mi wypadać włosy, ale tylko trochę. Jeszcze tego wcale nie widać. Jutro idę na rentgen klatki piersiowej. Jeszcze nie ma dokładnych wyników mojego szpiku, więc jeszcze nic nie wiem. Tatuś pojechał dzisiaj bardzo późno. Oglądam Bonda, ale za moment usnę...

12.08.2003
Cześć!! Już jest lepiej, jestem po rentgenie, wyniki za godzinkę. Oddycha mi się lżej, chociaż jeszcze nie jest super. W nosku lepiej, od wczorajszego wieczora smaruję Detromecyną i już czuję zmianę. Fajnie.
-Już jest wieczór, a moje zdjęcie rentgenowskie jeszcze nie dotarło!!! Grrr...

13.08.2003
Witam. Dzisiaj raczej nic się nie działo, chociaż... niedawno tata zainstalował mi kamerkę i mikrofon, a przed chwilką w domku!!! I zgadnijcie kogo widzialam!!! Martusię!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :-) Ale fajnie!!! I dzisiaj porozmawiałam sobie z dziadkiem Kazikiem przez gadu-gadu, jak przez telefon!!!
-Trochę bolał mnie brzuch, ale już mi przeszło. Podniebienie nadal mnie boli :-(, ale będzie ok :-). Acha... no i znalazł się ten rentgen, żadnych zmian.

14.08.2003
HEY!!! Rano połączyłam się z tatą przez NetMeeting. Widzieliśmy się i słyszeliśmy!!! Te urządzenia są naprawdę SUUUUPER!!! Czuję się nawet nieźle, chociaż do południa byłam taka blee... Zupełnie nic mi się nie chciało... A zgadnijcie kto był na kontroli dzisiaj...?? Michał Markowski!! Aaa... Wy chyba nic nie wiecie... Michał jest po przeszczepie szpiku. Jak mnie przyjęli do szpitala, to on był jeszcze jakieś 10 dni. I dostałam takiego fajnego misiaczka :-). Zaczynają się Kiepscy, więc papa

15.08.2003
Siemka!! Przez cały dzień czułam się bardzo zmęczona. A wieczorem trochę mi przeszło. Wyniki niestety nadal nie chcą rosnąć... Przed chwilką wzięłam się nieco w garść i zaczęłam odpisywać na maile. W ciągu dnia oglądałam z rodzicami "but manitou" :-). Poza tym raczej się obijałam :-)...
-Acha... No i dzisiaj prawie całkowite pożegnanie z włosami. Tata z pomocą plastrów zrobił mi "depilację". Nie bolało, bo te włosy już się nie trzymały, a stopniowo wypadały, więc my im pomogliśmy. Teraz mam brzydkie placki na głowie, bo nie wszystkie włoski wyszły... :-(

16.08.2003
Heya!! Nadal jestem jakby "wypluta", tzn. nieco zmęczona... Ale... mam dobrą wiadomość (nie, nie, jeszcze nie jadę do Wrocławia), wyniki zaczęły już chyba odbijać. Leukocytów mam "już" nieco ponad 800, a granulocytów koło 40 (to, akurat nie bardzo się liczy, najważniejsze leukocyty).
-Wczoraj prawie całkowite pożegnanie z włosami, a dzisiaj całkowite. Tata przywiózł maszynkę i przejechaliśmy nią po mojej głowie. Wyglądam lepiej niż wczoraj, ale jeśli mam być szczera jeszcze nie do końca się przyzwyczaiłam...

17.08.2003
Elo!! Wstałam dzisiaj późno, a to z dwóch powodów.
1. Chciałam zrobić na złość tacie (cii... nie mówcie mu ;-), i tak chyba nie zrobiłam...),
2. Nie chciało mi się wstawać :-).
Na złość chciałam tacie zrobić, ponieważ wieczorem poprosiłam go, żeby najpóźniej obudził mnie o 9.00, a zgadnijcie o której mój kochany tatuś mnie obudził...?? O 9.40!! Grrr...
-Więc tak: Jak już wstałam (koło 10.40...) ubrałam się, no i zaczęłam jeść śniadanko... a ponieważ mam niską hemoglobinę... no to pojechałam... Śniadanka nie skończyłam, wypłukałam buzię, na moment się położyłam, a potem usiadłam do kącika :-). Teraz lecę (niedosłownie, oczywiście) odpisywać na maile.
-Koło południa odwiedzili mnie Dziadkowie (oczywiście, przez szybę!!). No i podczas ich wizyty... pojechałam... Nieprzyjemne...
-Dzisiaj również dostałam krew. Jest wieczór i już czuję się lepiej :-).

18.08.2003
Hejkum!! Dzisiaj było spox. Mama wczoraj przywiozła mi... kolorowankę, bo chciałam wzór lewka, a że była niepokolorowana... No to zabrałam się do roboty... Kolorowałam wczoraj, kolorowałam dzisiaj... a rodzice narzekają, że im się cofam!!! Kto tylko wchodzi (lekarz lub pielęgniarka) zaraz zostaje poinformowany, że prawie non stop bawię się kredkami... Buu...
-A tak w ogóle to dzisiaj jeszcze robiłam kartki i rysowałam Pumbę i Simbę (kolorowanka jest z Króla Lwa :-)).
-Zapomniałabym... Wczoraj gadałam z Moim Misiaczkiem :-)

19.08.2003
Eyo!!! Dzisiaj było dobrze... no, lepiej niż dobrze... było fajnie... ok, ok... nie fajnie... No więc, od nowa: Dzisiaj było bardzo fajniasto :-). Robiłam moje ulubione kartki, oglądałam tv i... zgadnijcie... nie zgadniecie... KOLOROWAŁAM :-). Dzisiaj rodzice nawet już prawie przestali "narzekać" :-). Wyniki rosną, więc jest super, chociaż... może nie do końca... na moim migdałku zaczęły rosnąć... purchawki!!! No, może to nie są purchawki, ale na 99% jakieś grzybki. Jestem pewna "tylko" na 99%, ponieważ wymazy będą... hmm... nie pamiętam... za jakiś czas :-). Oki, lecę.

20.08.2003
Heja!!! Dzionek normalny, robiłam kartki, nie zdążyłam KOLOROWAĆ (!!!), oglądałam tv, chwilę siedziałam w necie. Wyniki... hmm... nie spadają, ale jakby troszkę stnęły w miejscu. Purchawki nadal mam w gardle, ale już maleńkie, bo siostra Alinka (ta co buzię chowała, na zdjęciu) zręcznie mi to trochę zdjęła.
-Chwilkę byłam na czacie z kamerką, i zgadnijcie kto jeszcze był... MÓJ MISIACZEK!!! Tak dawno się nie widzieliśmy...!!

21.08.2003
Siema!! Humorek mam niesamowity!! Hehe... Właśnie oglądam z mamusią... yyy... chyba Festiwal w Sopocie. Jest fajnie. Przed chwilą się wydurniałam :-). Haha, mamusia się śmieje, że czubieję :-). Wyniki nadal stoją, ale już wiem, że od poniedziałku mam kurację (chemię). Więc przez kilka dni może nie być wpisów w "kąciku"... Czuję się dobrze :-). Co robię w ciągu dnia...?? To co zawsze :-), koloruję i robię kartki :-).

22.08.2003
Cześć!! Wczoraj chciałam się wcześniej położyć... koło 22.00... taa... położyłam się znowu koło 23.00. Ale obudziłam się chwilę przed 9.00, chyba sama. Rano nie wchodziłam do netu, tylko od razu zaczęłam robić kartki :-), no i troszkę kolorowałam. Chwilę posiedziałam na gg z Martusią. Po południu oglądaliśmy z rodzicami "Antwone Fisher", po filmie mamusia od razu się zebrała i... pojechała. Buziaki

23.08.2003
Yoł!! Dzisiaj właściwie nic się nie działo. Kolorowanki, kartki, rodzice i tv. Ostatnio nie czytam... w ogóle mi się nie chce... W poniedziałek będę miała kontrolną biopsję szpiku.

24.08.2003
Witam. Dzisiaj bez zmian. Rano troche kolorowałam, ale nawet nie skończyłam jednej strony..., robiłam kartki, około czterech, ale żadna nie jest dokończona... Ostatnio cosik się chyba z moim zapałem dzieje...
-Dobra (dla wtajemniczonych) wiadomość. Damianek Baranek, z którym przez jakiś czas leżałam na sali (też czekał na przeszczep), a wczoraj, czy przedwczoraj już wrócił do domku!! Superaśnie!!

25.08.2003
Hey!! Dzisiaj dzień był taki inny, dziwny. Najpierw miałam pobudkę o 6.00, potem o 7.30 (i tu się mooocno zdenerwowałam), zasnęłam trochę po 8.00 i wstałam o 9.20. Wiedziałam, że mam mieć biopsję, a potem dostać chemię. No i do 12.00 byłam głodna, koło południa przyszły wyniki jakiegoś badania i wyszło, że najpierw muszę dostać płytki i osocze. Własnie mi kapią. Więc biopsja, a co za tym idzie - chemia będą dopiero jutro.
-Nadal nic mi się nie chce!!! Buu...

26.08.2003
Ello! Jest 11.15 i płytki znowu: kap, kap, kap... I tak chyba do 12.00. Może w końcu po tym wezmą mnie do zabiegowego. Wczoraj zapomniałam napisać: będę miała biopsję (po tym się leży 2 godz) i jeszcze punkcję (a po tym się leży 12 godz.) ciekawe co będę w tym czasie robić... Mama się śmieje, że poczyta mi bajeczki, hmm... może faktycznie niezły pomysł ;-).

27.08.2003
Witam!! Pierwszy dzień po punkcji. Lekko boli mnie głowa. Dzisiaj o 18.00 mija pierwsza doba chemii. W nocy jeżdziłam, więc nie jestem do końca wyspana. Co chwilę albo ja, albo siostry budziły tatę, więc on wyspany na pewno nie jest... Wczoraj wieczorem jak leżałam po punkcji przenieśli nas do góry... Tu jest brzydko... i trochę okna są nieszczelne, no i (przynajmniej chwilowo) nie mam netu (ale tata wymyślił, żebym pisała na laptopie, zgrywała na dyskietkę i w domku on przerzuci to do "kącika" :-))...
-Rodzice muszą się przebierać dwa razy dziennie, więc kupili sobie takie płócienne ubrania w sklepie medycznym... Hehe :-), mama wygląda jak pielęgniarka, a tata jak lekarz :-).

28.08.2003
Cześć!! Dzisiaj już głowa mnie nie boli. W nocy miałam drgawki i podwyższoną temperaturę. Mama też nie jest wyspana, powoli zasypia ;-) na siedząco. Za chwilkę pojedzie do domku. Dzisiaj czuję się już dobrze. Tata właśnie podłączył telewizor. Cosik jest nie tak z anteną i jak jeden program można oglądać w miarę ok, to innego nie można oglądać...

29.08.2003
Hey!! Dzień zaczął się spokojnie, noc też tak minęła. Oglądam tv. Za chwilkę chyba zacznę robić kartki. Wczoraj troszkę robiłam, ale dosyć szybko skończyłam... Chociaż nie wiem... Może obejrzę "Króla Lwa II"...

30.08.2003
Hejo!! Dzionek całkiem normalny, wczoraj wieczorem zaczęłyśmy z mamą oglądać film (na laptopie) i dzisiaj go dokończyłyśmy. Na serio mi się podobał. Czuję się dobrze, nic mi nie dolega ;-). Wieczorem znowu będę "wolna", tzn. spuszczona ze smyczy :-). Szkoda, że jeszcze nie mam netu... Nie mogę odpowiadać na maile, niewiele wiem co się dzieje "w wielkim świecie"... Ostatnio (jeszcze na dole) grałam w necie w "literaki", cosik podobnego do "scrabli". Teraz czytam gazety i oglądam tv.
-Wczorajsza notka jest nieco krótka... Więc tak: kartek nie robiłam, obejrzałam z tatą "Króla Lwa", potem przyjechała mama i właściwie nic więcej się nie działo :-).

31.08.2003
Ello!!! Ostatni dzień wakacji, ostatni dzień swobody...!! Nie dla mnie :-( Ja chcę do szkoły!!! I do ludzi!!! Moja Sissi żałuje, że już do szkoły... a ja ciem!! :-) tludno, pociekam. Wczoraj chciałam popisać z Misiaczkiem, ale był na ulodzinkach. Może dzisiaj popiszemy. Wszystkie gazety już przeczytałam i krzyżówki z nich też rozwiązałam :-).



go to top Go To Top go to top

 
Koszty pozyskiwania szpiku
Test dawców
Strategia doboru dawcy
Jak zostać Dawcą i jak wygląda procedura
Przeszczepy szpiku kostnego
Laboratoria
Nasz baner
Pomagają nam
Potrzebna Krew
Fundacja Kaszubska
Wpłata kartą kredytową na konto Fundacji


Telefon do
Kliniki Hematologii Dziecięj we Wrocławiu,
Odzial Transplantacji Szpiku i Terapii Genowej,
ul. Bujwida 44,
tel. (0-71) 320-04-00

Telefon do
kliniki Hematologii AM
w Gdańsku :
058 349-28-71/74
border borderborder border
     
border
border
border border
border border border border
border border border border

Advertisement