border border border border
border
     
border border
Pomoc dla Asi
border border
 arrow 
   Strona Główna arrow Kącik Asi Dzisiaj jest wtorek, 17 wrzesień 2019
border border

 
Menu serwisu
Strona Główna
Epitafium
Dla Asi
Strona Główna - Historia
Strona główna - Historia 2
Galeria
Prace Asi
Kącik Asi
Kalendarium
Skrócone kalendarium medyczne
Księga gości
Ciekawe
English version
Aukcje Allegro dla Asi
Artykuły z prasy
Info dla rodzin i pacjentów
O Asi
Środki
Zaświadczenia lekarskie
Prawidłowe wyniki morfologii
Aktualne wyniki morfologii Asi
Mail do Asi

Telefon do Asi szkoly w Kościerzynie :
058 686-83-32



Kącik Asi
Czytaj: Od najnowszych   Od najstarszych

lipiec 2003  sierpień 2003  wrzesień 2003  październik 2003  listopad 2003  grudzień 2003  styczeń 2004  luty 2004  marzec 2004  kwiecień 2004  maj 2004  czerwiec 2004  lipiec 2004  sierpień 2004  wrzesień 2004  październik 2004  listopad 2004  grudzień 2004  styczeń 2005  luty 2005  marzec 2005  kwiecień 2005  maj 2005  czerwiec 2005  lipiec 2005 


1.05.2004
Hey!! Pogodę należy wykorzystywać na maxa!! Dzisiaj w "szóstce" był koncert "Łez". Hihi, byłam godzinkę z Misiaczkiem :-)) (oczywiście z daleeka!!, chodziliśmy tam gdzie nie było ludzi, bo muzykę i tak było słychać wszędzie). A potem na troszkę do mnie :-))). Teraz widujemy się dosyć często, nadrabiamy stracony czas... I jest jakoś tak fajnie, że zawsze mamy o czym gadać :-))).
Z matmy muszę ćwiczyć solanki i roztwory... Mam zaległości w tym temacie, ale już sobie radzę :-))). Więc jest ok!!
Chyba muszę troszkę rozplanować sobie dzień, bo niby nie robię nic, a czasu taak mało...

2.05.2004
Siema!! Rano pogoda brzydka? Pół godzinki! A po południu taka fajniasta. Znów zaczynam codziennie chodzić na spacerki, i to na coraz dłuższe. Jest fajniasto. Do Wrocka jedziemy chyba dopiero we wtorek. Fajnie jeden "bonusowy" dzionek w domku.
Dzisiaj wpadli do nas na troszkę dziadkowie. Posmakowali mojego obiadku i smakował :-)) (zupka), a potem troszkę źle zrobiłam, bo zamiast przed wyjściem (koło 15, 16....) zrobić drugi danko, ja je gotowałam na... 21.00... Trochę głupio wyszło, ale jest całkiem ok.
W ciągu dnia troszkę odpuściłam intensywniejszą naukę, a zajęłam się przyjemniejszym angielskim. Lubię to!!
Rano było nieco dziwnie... Hihi, pierwsza wstałam i... trochę się nudziłam, bo nie nie chciałam nikogo budzić... A jak o 5 ptaszki ćwierkały!! Mmm... miodzio!!

3.05.2004
Hello! Z powodu tłoku na drogach z powodu kończącego się długiego weekendu jedziemy jutro!! Siuper!! Dzionek więcej z rodzinką!! Dzisiaj jakoś fjniasto, zrobiłam wszystko co chciałam, a dodatkowo został mi jeszcze wolny czas! Lubię to!!
Będę chciała wziąść udział w konkursie Victora, tylko nie wiem czy nie zabieram się do tego trochę za późno... Jest pięć zadań... I plastyczne i typu" rozprawka i wypracowanie... W zasadzie jest to konkurs dla III gim, ale młodsi też mogą spróbować swoich sił. Są ciekawe narody. Już dzisiaj myślę nad zadaniami. W tym roku moja klasa miała rozprawkę... ja jeszcze do tego etapu nie doszłam... Poszukam jakichś info na ten temat w necie i przeczytam sobie jakąś przykładową. Mam czas do 10-go.. Zobaczymy jak się wyrobię.


4.05.2004
Siemanko!! Jesteśmy we Wrocku, droga całkiem - całkiem, chociaż niektórzy kierowcy okropnie jeżdżą!! Ale Tati dobrze prowadzi!! Mami musiała zostać w Kościerzynie, bo... "kochany pracownik rodziców", pan W. postanowił sobie nie przychodzić do pracy... Dzisiaj Mami szkoli nowego pracownika. Mam nadzieję, że teraz wszystko będzie już dobrze. Jak będzie ok, to rodzice będą mogli być jeszcze więcej w domku!!
A moja czuprynka chyba robi się nieco bujna... Nie będę ścinać włosków, bo superaśnie mi rosną, ale już je "czuję", hihi... Niedługo wrzucę jakieś zdjątka, bo dawno nic nie było. A mam ładne z Dawidem. NIom, to chyba na dzisiaj tyle... Jeszcze chciałam chwilę poczytać, ale nie wiem czy nie usnę "-))

5.05.2004
Heyo Ludziska!!! Lubię "zajęte" dni!! :-))), często jak się przyjeżdżało do Wrocka, to nie bardzo było wiadomo co robić. A dzisiaj rano Klinika, potem do domku na śniadanko, drzemka :-))) (hihi, i Tati padł i ja... Ja to nawet z chrupkami w ręku...). Potem spacerek i... wizyta w Panoramie Racłwickiej. Wrażenia niesamowite... Bardzo mi się tam podobało!! A jskoś w ciągu dnia troszkę czytałam, pouczyłam się, Tati troszkę posprzątał :-))). Ogólnie fajniasto. Na wieczór planujemy jakiś filmik. Zobaczymy czy będzie coś dobrego :-)). A ja dzisiaj wskakuję do wanny :-)), tylko tutaj mam okazję się wypluskać :-)).



Niom, i jak?? Ja z Dawidem, u niego w ogrodzie. Czy ta magnolia nie jest śliczna??

6.05.2004
Eykum!! Ale Tati zrobił mi niespodziewankę!! Pojechaliśmy do Ogrodu Japońskiego. Ale on jest piękny!! Mami musi się tu z nami zabrać!! I wczoraj się dowiedziałam, że Wrocław jest najbardziej zielonym miastem w Polsce... Taak, tyle tu parków i zieleni... Piękny... taki stary, zielony, piękny...

7.05.2004
Witam!! Ostatnio śmiesznie śpię ;-)). Budzę się koło 5, przez godzinkę czytam i jem pierwsze śniadanko, pote zasypiam na godzinkę, dwie i znowu na nogi. Hihi. Mi cosik takiego nawet odpowiada :-))).
W Kościerzynie mieszkamy z brzegu miasta. Tam jest jescze fajnie, bo nie ma tylu domów, a za moim oknem jest dość duże pole... No i rano słychać te kochane "fruwajki" (;-)), dla niewtajemniczonych - ptaszki), tutaj tego trochę brakuje... Tutaj rano, za oknem dochodzą tylko głosy ulicy... Trochę... puste, szare, smutne...

8.05.2004
Siemanko!! Ależ niektórzy ludzie są bezmyślni... Ojej... Wczoraj jak wracaliśmy, to przy samym wyjeździe z Wrocka pewnien samochód potrącił młodgo chłopaka. Ja na początku myślałam, że właściwie nic się nie stalo, ale chyba ma dosyć mocno strzaskaną nogę... A jeszcze potem zza górki prosto na nasz pas wyjechała wielka ciężarówka... Z Tati najedliśmy się trochę strachu... I niektórym kierowcom przydałby się jakiś dodatkowy kurs jazdy... Taaaka szeroka droga, możnaby tak ładnie wyprzedzać, a tu taaaki wielki tir jedzie środkiem drogi i nie zjedzie... Koszmar... ech... Najgorsza droga była w okolicach Wrocka i Poznania. Potem było dosyć ładnie. Wróciliśmy przed 21.00 :-)). Podróże znoszę coraz lepiej, więc jest gitaśnie!!

9.05.2004
Yoł!! W sobotę i niedzielę byliśmy wszyscy razem :-)), bez Łukasza, bo w pracy... Było bardzo sympatycznie :-)). Dzisiaj rano piekłam to obiecane ciasto, hihi. UDAŁO MI SIĘ!! A jak szybciutko!! Potem pojechaliśmy do Gdańska, do kilku sklepów. Ja oczywiście czekałam na parkingach :-)). I przd OBI... wysiadłyśmy z Martusią z samochodu i zaczęłyśmy tańczyć... Chciałam trochę za nisko kucnąć i nogi mi się "złożyły"... Hehe,mała wywrotka...
Jak teraz jeździmy na drugi koniec Polski to droga coraz bardziej zielenieje.... Za każdym razem zauważam nowe rzeczy... Sympatycznie!!
A wieczorkiem był Misiek :-)) i spacerek :-)). Trochę mnie denerwuje to jak nie mogę rozpoznać kto mówi mi "cześć"... Czasami poznaję po głosie, ale nie zawsze... Trochę mi z tym głupio... Wczoraj z Dawidem spotkaliśmy moją koleżankę, nie poznałam jej :-((, a ja chcę żeby było lepiej!!!!!!!!!!!!!!

10.05.2004
Cześć!! Dzisiaj dzionek spoczko, chociaż szczerze przyznam, że pogoda... Mmm, działa rozbrajająco... Tak bardzo nie chciało mi się uczyć... No, ale muszę... Dokończyłam prace do Vicrtora, musimy poczekać na rezultat. Chciaż z ostatniego zadania nie jestem zadowolona... Yop, dzisiaj jeszcze trochę nauki, poczytam... Nauczę się może wiersza?? Zobaczmy. A na jutro już mam zaplanowane dwie lekcje :-)), matmę i chemię. Buźka!!

11.05.2004
Hey!! Żucie po malutku toczy się własnym rytmem. Hihi, chcialabym już móc narmalnie tańczyć, móc wsiąść na rower i w ogóle robić już ęóżne fajniaste czynności "letnie"... Ale to jeszcze trochę.... Na razie uciekam od słońca...

12.05.2004
Ello! Jutro do Gdańska, jestem ciekawa, o której wrócimy :-)). Dzisiaj stwierdziłam, że na naukę teraz przeznaczę jeszcze trochę więcej czasu, a z "normalnymi" książkami nieco przystopuję, hehe. Pogoda cosik się popsuła, bo chciałam powtarzać na dworze, ale jest taaki nieprzyjemny wiatr... Jak będzie jutro??

13.05.2004
Cze, Kochani!! Mam odstawione wszystkie sterydy (miałam miejscowe) i już mi się lepiej śpi. Fajniasto. Ostatnio niewiele wam piszę, bo właściwie nie ma o czym... Każdy dzień jest bardzo podobny do następnego. A w końcu nuży czytanie 10 razy tego samego

14.05.2004
Wczoraj byliśmy w Gdańsku, potem biologia i angielski. Ale mam zadania domowego!! Fajnie, będę robić!!! I tego jeszcze nie wiecie, ale od 11-go ostro zabrałam się do nauki. Duużo więcej się uczę. Dzisiaj też byliśmy w Gdańsku. Moje pośladki ;-)!! Miałam PIERWSZĄ SZCZEPIONKĘ PO PRZESZCZEPIE!!! A tak na serio to nie bolało. Dzisiaj też musieliśmy jechać, bo wczoraj nie dostaliśmy się do okulisty... Jest gorzej... I ja to zauważam... Nie podoba mi się to!!

15.05.2004
Hey! A dzisiaj fajniasto!! Mami byla cały dzień w domku i calutki obiadek robiła sama... ;-)) dzisiaj się obijałam... W moim pamiętniku (bo prowadzę jeszcze jeden, ale taki dla siebie) ostatni wpis miałam 5-go maja. Wpisywałam każdy dzień po kolei... Ile rzeczy mi się przypomniało...
Niedługo może być tak, że nie bardzo będę mogła czytać... A w zasadzie większość moich zajęć się z tym wiąże... Nauka, pisanie normalne i na komputerze, czytanie... Niom i wtedy chyba ktosik będzie mi musiał czytać... Gdyby była taka sytuacja to przypuszczam, że zacznę grać i oglądać więcej TV...

16.05.2004
Heja!! Dzisiaj przeglądałam to co napisałam wczoraj w pamiętniku. Ile namieszałam...!! Ale już to porprawiłam :-)). Dzisiaj znowu wielkie plany pisania książki, ale... co będę robić to dopiero zobaczymy...
Pisałam autobiografię. Oj i to sporo :-))).
Po poułudniu byliśmy w Krzesznej (miejscowość niedaleko), u cioci. Oczywiście byliśmy na dworze. Bardzo ładna pogoda była. Niom, i był Misiek. Znowu długo nie będziemy się widzieli...
Kolejna wojna...?? Słyszałam cosik, że Irakijczycy chcą bombę biologiczną na Warszawę zrzucać.... Jeju! Szczerze mówiąc przeraża mnie to... W Polsce jest niż demograficzny, mało dzieci się rodzi, a jeszcze chcą się zabijać... Sama nie wiem co o tym myśleć...

17.05.2004
Ello! Koło 12.00 wyjeżdżamy do Wrocławia. Jeszcze trzeba się spakować, zrobić amku (jak ja ostatnio dużo jem... ;-)!). Najpierw mialam za niską wagę, potem się trzymała,a teraz jestem o 0,7 kg cięższa... Hehe, Może już wrócę do mojej normalnej wagi.
Jutro szpik, mam nadzieję, że w czwartek będziemy w domku!!

18.05.2004
Wczorajsza droga całkiem spoko. Tylko, że z Mami trochę za bardzo się napchałyśmy... Nio, bo co robić przez tyle godzin jazdy, a jeszcze mieliśmy takie fajne kanapeczki... flipsy, chrupki... Nio tio się jadło... A wieczorem aż nam głupio było ;-)). Dzisiaj już normalnie jemy. Zabraliśmy z Tati Mamę do Ogrodu Japonskiegp. Podobało jej się.
Czas tutaj bardzo szybko leci, jednak na naukę znalazłam czas :-)). Za chwilkę prace graficzne (od jakiegoś czasu robię na komputerze).
Acha... I jedna rzecz, o której będę jeszcze na pewno pisać... Wkrótce (a właściwie już teraz) zaczynam szukać sponsora/sponsorów do wydania mojej autobiografii... Co prawda jeszcze sporo mi zostało do napisania. Na razie mam jakąś 1/4 książki. Mam zamiar ją napisać najpóźniej do połowy października, a do 23-go listopada chciałabym ją wydać...Do moich urodzin. W zasadzie chciałabym żeby po raz pierwszy w księgarniach ukazała się albo 31 października, albo 23-go listopada. Taki prezent urodzinowy...Niom, ale to wszystko się jeszcze okaże

19.05.2004
Tati dzisiaj pojechał do NIemiec po leki, a my z Mami byłyśmy na trzech spacerkach :-). Zrobiłyśmy obiadek, obejrzałyśmy film i "nasze seriale", "Klan" i "Na wspólnej" :-)). Troszkę popracowałyśmy i tak dzionek minął... A Tati musiał zatrzymać się na noc przy granicy, bo cosik było nie tak z lekami...

20.05.2004
Acha!! Zapomniałam!! Mam zgodę na operację!! Yuppie, nareszcie!! W poniedziałek jadę na konsultację!! Dr. Szalewska już to nam szybciutko załatwiła. Dziękujemy!! Tati wrócił koło 12.00. Przez 4 godziny jechał 200km... Okropna trasa. I jak tylko przyjechał to zabraliśmy się do domku. Na miejscu byliśmy o 19.30, jechaliśmy 6,5 godz.!!
Część uczniów z mojej szkoły jechała dzisiaj do Włoch... Pojechałabym z nimi... W zeszłym roku też była wycieczka... w Bieszczady... A ja tydzień wcześniej dowiedziałam się, że jestem chora... Buu.... Już drugi wyjazd mnie ominął... Jeszcze to nadrobię...

21.05.2004
Yoł Ziomki!! Hehe, jak robię cosik w kuchni to myślę pod kątem "moja kuchnia"... Hihi, trochę się do niej przyzwyczaiłam :-)). A poza tym wszystko bez zmian. Piątek jak piątek...

22.05.2004
Siema!! Na początku pisałam, hmm... tak grzecznie, ale myślę, że wy wolicie jak piszę TAK JAK MYŚLĘ. A ja was lubię, więc piszę jak do kupli :-)). Pisząc do was używam takich "słówek" co normalnie w rozmowie... :-)), tak jest chyba lepiej, nie tak sztywno...
Dzisiaj sporo nauki, ale ja to lubię :-)). O-o, zaczynam ziewać. Papaśku, oops.. termometr... Znowu o nim zapomniałam ;-)), już zbiłam chyba cosik koło 5, tym razem udało mi się go nie zbić :-)). 37,2 nie - jest źle, mogłoby być mniej :-))

23.05.2004
Yoł, hehe,nie mam już sterydów, a wstję nadal tak samo... Chyba to się skończy, bo dzisiaj się nie wypałam... Niom i przez to byłam cały dzień lekko zmęczona. Ale namalowałam rysunek na sztukę i pouczyłam się z chemii. A tak to się z Mami obijałyśmy :-))). Pogada ciągle taka sobie, wieje strasznie zimny wiatr, aż nieprzyjemnie wychodzić...

24.05.2004
Heyah!! Dzisiaj do Gdańskie!! Yuppie, Yupiie, Yuppie!!! Baaardzo się cieszę. Wczoraj dostałam maila po angielsku... Co prawda był to spam, ale rozumiałam co czytam :-)), w większości, więc tak sobie pomyślałam, że fajnie by było pisać z kimś z innego kraju, po angielsku.... Niom, bo z niemieckim u mnie ciut gorzej. Według mnie jest taki "twardy", a anglik "mięciutki", hihi. Buźka, jak wrócimy to cosik skrobnę, a jeśli nie dzisiaj to jutro..

25.05.2004
Cześć!! Aaale jeeestem zmęczona... Zaraz lulu, ale najpierw kilka słów do was. Dzionek fajniasty, humorek jeszcze lepszy :-)). Ile ja i Martusia się naśmiałyśmy dzisiaj to chyba za ten cały rok... Próbowalyśmy mówić różnymi językami, śpiewałyśmy. Niom, było wesoło. Nauka anglika idzie mi dobrze, niemca w zasadzie też... Chciałabym mówić jeszcze po francusku... Ale jak na razie znam tylko kilka słówek... Na dobry początek?? Nie wiem...?? Najpierw muszę zaliczyć rok...
W TV leciało cosik o czym chciałam wam napisać, ale.... hmmm... tzw. skleroza nie boli ;-))). Buźka
Hehe, teraz powyżej w tekście jest "humorek", a ja wcześniej napisałam "juhorek" :-)))))))))))))

27.05.2004
Ale wczoraj był fajniasty wieczór :-)), hihi :-), Mami lubi banany, a ja i Martusia zrobiłyśmy z nich "bukiet". Owoce miały oczka, peleryny, włosy (każdy banan był inny!!), no i oczywiście kwiatek, prezencik... Było sympatycznie. A w ciągu dnia zaczęłam czytać książkę po angielsku. Idzie mi całkiem - calkiem.
A dzisiaj też całkiem spoko. Rano miałam dwie lekcje, jutro luzik. Chyba wezmę Shreka albo cosik innego do oglądania

30.05.2004
Witam!! Krótka przerwa w pisaniu, bo pogoda wreszcie wyładniała. Wczoraj byłam dość długo na dworze i dzisiaj też :-)), oczywiście wszystko w cieniu.
Dostałam od was masę maili i wpisów do kącika, za wszystkie bardzo dziękuję. Szczerze wam powiem, że ja sama artykuł przeczytałam dopiero przed chwilą... Nie mogę czytać o sobie ;-) i o tym, że miałam mało czasu... Hehe, teraz się z tego śmieję, ale niedawno jeszcze miałam łzy w oczach... Ja też myślałam, że Przemek spokojnie odszedł... we śnie... to mnie trochę przeraziło... Niom, ale koniec smutnego.
Jakoś 2,3 lipca na skwerze w Gdyni ma być koncert P!NK i CYPRES HILL. Na pewno nie będziemy blisko, ale może wyciągnę rodziców na bulwar lub na plażę, na pewno będzie słychać i pewnie nie będzie za dużo ludzi. A dzisiaj byłam na urodzinkach Dawida brata, Michała. Dawno nie było zdjęć, więc:


31.05.2004
MAMIIIIIIIIII!!! Gdzie jesteś?? Mami została w Kościerzynie... :-(( Tęsknię już!! I dzisiaj chciałabym zrobić cosik czego jeszcze nie zrobiłam... Chcę podziękować moim koffanym rodzicom!!! Za wszystko!! Przez cały czas ze mną byli, razem ze mną cierpieli. Czasami chyba nawet bardziej... Bo jak z bliską osobą cosik złego się dzieje, a nie można pomóc to jest najgorsze... Tati załatwiał większość spraw, Mami, jak wracała do Wrocka z Kościerzyny, to tylko jechała się przebrać i do mnie, do szpitala. Zawsze kiedy chciałam, żeby rodzice byli, oni byli... Mami, Tati, dziękuję wam za to!! Ile łez i strachu przyniosła ta choroba, ale to nas wiele nauczyło!! Myślę, że teraz wszyscy jesteśmy silniejsi. Mamuś, tęsknimy!!!
Droga dzisiaj ani dobra ani zła... Było straasznie gorąco... A poza tym to raczej spoko, chociaż mam zastrzeżenia co do pewnych kierowców... ;-))



go to top Go To Top go to top

 
Koszty pozyskiwania szpiku
Test dawców
Strategia doboru dawcy
Jak zostać Dawcą i jak wygląda procedura
Przeszczepy szpiku kostnego
Laboratoria
Nasz baner
Pomagają nam
Potrzebna Krew
Fundacja Kaszubska
Wpłata kartą kredytową na konto Fundacji


Telefon do
Kliniki Hematologii Dziecięj we Wrocławiu,
Odzial Transplantacji Szpiku i Terapii Genowej,
ul. Bujwida 44,
tel. (0-71) 320-04-00

Telefon do
kliniki Hematologii AM
w Gdańsku :
058 349-28-71/74
border borderborder border
     
border
border
border border
border border border border
border border border border

Advertisement