border border border border
border
     
border border
Pomoc dla Asi
border border
 arrow 
   Strona Główna arrow Kącik Asi Dzisiaj jest wtorek, 17 wrzesień 2019
border border

 
Menu serwisu
Strona Główna
Epitafium
Dla Asi
Strona Główna - Historia
Strona główna - Historia 2
Galeria
Prace Asi
Kącik Asi
Kalendarium
Skrócone kalendarium medyczne
Księga gości
Ciekawe
English version
Aukcje Allegro dla Asi
Artykuły z prasy
Info dla rodzin i pacjentów
O Asi
Środki
Zaświadczenia lekarskie
Prawidłowe wyniki morfologii
Aktualne wyniki morfologii Asi
Mail do Asi

Telefon do Asi szkoly w Kościerzynie :
058 686-83-32



Kącik Asi
Czytaj: Od najnowszych   Od najstarszych

lipiec 2003  sierpień 2003  wrzesień 2003  październik 2003  listopad 2003  grudzień 2003  styczeń 2004  luty 2004  marzec 2004  kwiecień 2004  maj 2004  czerwiec 2004  lipiec 2004  sierpień 2004  wrzesień 2004  październik 2004  listopad 2004  grudzień 2004  styczeń 2005  luty 2005  marzec 2005  kwiecień 2005  maj 2005  czerwiec 2005  lipiec 2005 


1.03.2004
Hey! Dzisiaj ogarnął mnie mały leniuszek i nie zrobiłam prawie nic :-), a wczoraj miałam wenę twórczą (niestety na kącik już mi jej zabrakło) i napisałam kilka wierszyków.
W ciągu dnia miałam fajną myśl... Że chciałabym już w końcu stąd wyjść i oblać jakiegoś kumpla wodą, iść na dyskotekę :-))). Hihi, jeszcze troszkę. Ale jak mnie w końcu wypuszczę, to wykorzystam tą wolność!!!! Będę się dobrze bawić i korzystać z życia!! Oczywiście wszystko z umiarem :-).
Tak sobie pomyślałam, że chyba powinnam trochę pamięć poćwiczyć, bo ostatnio mniej czytam, nie mam żadnych zadań pamięciowych, logicznych... Mózg musi się trochę rozruszać :-).
I wiecie co bym sobie zjadła?? Pomarańcze, jabłuszka, hamburgera (taką dużą bułkę z surówką, nie smażoną, domową), kawałek pizzy, kostkę czekolady, schabowego z ziemniaczkami i tłuszczykiem... No i jeszcze kilka rzeczy, ale... nie wszystko na raz!!! Najmniej mam chyba ochotę na słodycze, niom, ale za jakiś czas będę mogła już to jeść.

2.03.2004
Cześć!! Jak wiecie, nie będę wam pisała moich opowiadań, ani wszystkich wierszyków, ale może od czasu do czasu coś wam się dostanie :-).
Np. dzisiaj... Wymyśliłam wierszyk dla nałogowców komputerowych:
"Nałóg"

Wracam do domu.
Nie jem, nie pję. Siadam do komputera,
nie widzę świata poza nim.
Wchodzę na czat,
poznaję nowych ludzi.
Nie zwracam na nic uwagi...
RATUNKU! POMÓŻCIE MI!!!
Oderwijcie mnie od niego!
Ja chcę żyć...

To nie jest mój apel, ale myślę, że wiele osób mogłoby napisać takie "wołanie o pomoc". Ja przy komputerze siedzę dosyć mało. Pozdrawiam.

3.03.2004
Witam!! Nocka taka sobie, jakby nie chciało mi się spać. Dzień całkiem normalny, humorek dobry. Oglądałam z mami "Króla Lwa III". Nawet fajne, ale nic nie dorówna pierwszej części... HAKUNA MATATA!!!

4.03.2004
Serwus!! Jakie życie jest pogmatwane... Hehe. Właśnie oglądam "na wspólnej". Jak u mnie było byle jak, to tam wydawało się, że będzie wszystko pięknie. Teraz w filmie scenariusz się pokręcił, a u mnie wszystko ślicznie :-).
A tak ogólnie to życie jest takie zwariowane. Tysiące problemów, mnóstwo smutku, a zarazem tyle szczęścia i uśmiechu...

5.03.2004
Ello!! Wczoraj wieczorkiem pogadałam z Misiaczkiem!! I jestem happy!!! Dzisiaj mnie do domku puścili. Co prawda tylko na trochę, ale puścili!!!!!!!!!!!! Yuppie!!!!!!!! Jeszcze troszeczkę i może do szpitala będę tylko dojeżdżać...?? A potem do Kościerzyny!!!!!!!!!!!! Tak bardzo bym już chciała...

6.03.2004
Hello!! Dlaczego doba ma tylko 24 godziny?? Czasu mi nie starcza... Wreszcie zrobiłam porządek w moich szafkach, bo jak mnie nie było to misie mi nabałaganiły ;-). Troszkę popracowałam w domku i trzeba było się zbierać. Teraz jestem już leciutko zmęczona (no tak... 19.30, dla bobasa najwyższa pora iść lulu...). Jestem bardzo szczęśliwa.
Dzisiaj nockę spędzam sama, jutro mami jedzie do Kościerzyny.
Znowu zaczęłam troszeczkę czytać, "Harrego". Wcześniej jakoś nie miałam czasu ani ochoty...

7.03.2004
Heykum!!! I znowu dzień lekko śpiący...
Przeczytałam w Onecie artykuł "Czy jest możliwa przyjaźń między kobietą, a mężczyzną?". Moim zdaniem jest!! A jak jeszcze jest to połączone z miłością, to już w ogóle jest bardzo fajnie :-).

9.03.2004
Siemanko!!! Wczoraj cały dzień zasuwałam (chociaż nie zrobiłam prawie nic...) i wieczorem byłam tak padnięta, że oczy same mi się zamykały. Dzisiaj po szpiku wstałam wyjątkowo wcześnie (koło 15.00) i teraz znowu jestem na przepustce :-))

10.03.2004
Cześć!! Dzisiaj obiadek mi się udał... Hehe... Ale czasu to nam ledwo starczyło. Mami zaraz u mnie będzie, więc teraz już na pewno będę się wyrabiała :-))). Zabrałam się wreszcie do czytania mojego Pottera. Wstyd się przyznać, ale ja - ta która najbardziej czekała na tę książkę - nie przeczytałam jeszcze połowy!! A pierwsze dwie części w pięć dni... I opowiadań ostatnio jakoś nie piszę... Muszę się troszkę zmobilizować!! Tak samo muszę się zabrać za naukę, bo jak mi salę zamknęli, to nie bardzo miałam możliwości... Lecę cosik napisać, a może poczytam...??

11.03.2004
Witam!!! Z mamą pogadałyśmy do późna, a dzisiaj dzionek był taaaki leniwy... Hihi, nic nam się nie chciało. Nie zrobiłam wszystkiego co chciałam, bo wolałam posiedzieć i poleniuchować. Ale nie żałuję tego "zmarnowanego" czasu :-). Było naprawdę przyjemnie. A teraz będzie zupka, bo głoooodna jestem!!
Kurcze... W Hiszpanii zamachy, Al-Quaida... Czy teraz czas na Polskę?? Przecież w Iraku byli Amerykanie, Hiszpanie i Polacy... Aż strach pomyśleć co teraz może się dziać... Jeju! Po co ludziom wojny...?! :-(

12.03.2004
Ejo!!! Wczoraj doktor przytrzymał nas nieco dłużej rano w szpitalu, a dzisiaj puścił nas szybciutko :-)))). Samopoczucie i humorek superaśne!!! Dzień fajniasty, tylko do Misiaczka się nie dodzwoniłam... Ale pewnie jutro pogadamy :-)). Teraz poodpisuję na maile, a potem pewnie postaram się napisć jakieś opowiadanko... Buźka.

13.03.2004
Ejkum!! Jutro przyjeżdżają na troszkę dziadkowie :-)). Fajnie, już się za nimi stęskniłam. Oczywiście nie za długo, bo będę zmęczona. A jakoś niedługo prawdopodobnie puszczają mnie do "domku"!! Jestem bardzo happy!! Wreszcie porządnie się wyśpię w łóżeczku, utulę misie ;-), będę dłużej z rodzicami!!! I wtedy po jakimś czasie do prawdziwego domu...?? Tak bardzo bym chciała... ale w tej sprawie nadal nic nie wiadomo...
Późno już, a ja chciałabym napisać kilka słów, więc zmykam.

14.03.2004
Hey!! Dzisiaj mija dokładnie miesiąc od walentynek... Mmmm... Taaaka fajniasta data. Juterko prawdopodobnie wychodzę (YUPPIE, wreszcie!!).
Dzisiaj byli dziadkowie, ale już wieczorkiem ja byłam padnięta. Teraz troszkę jakbym odżyła, ale i tak szybciej idę lulu. Na spacerku było całkiem ładnie i nawet cieplutko. Pod koniec zaczął leciutko padać deszczyk i wróciliśmy :-)). Buźka!!

Właśnie słucham muzyki (jejku... jak dawno nic nie słuchałam...). Tak sobie myślę, że życie z muzyką jest jakieś takie lżejsze... weselsze, bardziej roztańczone... A jeszcze jak można jej posłuchać z odpowiednią osobą... Może wkrótce już będę jej słuchała z Misiaczkiem, z qumplami... Jeszcze troszeczkę... (Tylko teraz większość moich znajomych będzie miała przechlapane, hihi... Bo jak dla mnie ostatnio techno i hip-hop są troszkę za ciężkie... A w moim "stadzie" słuchało się raczej tego typu muzyki... Mam nadzieję, że chłopcy mi wybaczą ;-)).

15.03.2004
Yoł!! Dzisiaj wypisali mnie z oddziału, JABADABADU!!! Może już wkrótce... no ale jeszcze nic nie wiem...
Wieczorkiem, po wizycie dziadków nieco odżyłam. Jednak nawet takie niby nie męczące wizyty strasznie mnie nużą. Dzisiaj pierwsza nocka od dłuższego czasu w swoim łóżeczku :-))). Hihi, misie już nie będą płakały :-))). A doba z powrotem zrobiła się za krótka... Ech... ;-))).

16.03.2004
Serwusik!! Jutro szpik :-))), hihi... Znowu będę jak pijana, ciekawe jak długo będę spała... No i jak wiecie, mogę jutro się nie odezwać, ale gdyby cusik, to proszę się nie martwić. Chciałabym jak najszybciej wstać, bo mam sporo rzeczy do zrobienia... Dzisiaj jakoś nie zdążyłam ;-))).
Ostatnio znowu po troszku się uczę, nieco ćwiczę, chodzę na spacerki... A czasu w ciągu dnia tak mało... Ale wszystko spokojnie, powolutku. Wszystko jeszcze zdążę zrobić :-))). Buźka!! Pozdrowionka dla wszystkich, którzy pamiętają!!!

17.03.2004
Niom hey!! Dzisiaj po szpiku obudziłam się na dobre koło 17.00. Trochę żałuję tego dnia, no bo częściowo jest zmarnowany, no nie?? Napisałam sobie całą listę co powinnam zrobić... i jak zwykle ostatnio niewiele mi wyszło. No, ale mam jeszcze jakąś godzinkę... Jutro pewnie ponadrabiam.
Dzisiaj o 5.00 obudziłam się. Za oknem śpiewały ptaszki, a ja nie mogłam spać... Napisałam opowiadanko i jeszcze pół godzinki przydrzemałam. Jakoś ostatnio nie mogę zabrać się do mojej autobiografii... Nie wiem czy uda mi się ją skończyć... Coś mi się wydaje, że chyba nie w najbliższym czasie... Może nieco później...
Chyba w ciagu dnia zawsze będę musiała sobie wymyślić o czym wam napisać, bo znowu napada mnie to "coś", a ja nie chciałabym przynudzać :-)).

18.03.2004
Dobry wieczorek!!!
Właśnie mam fajniasty humorek!!
I właściwie nie wiem czemu...
Bo przecież nie mogę jeść dżemu...

Hihi, tak jakoś cosik mnie napadło :-)). Dzień dzisiaj niby normalny, ale bardzo mi się podobał. Musiałam dostać specjalne okularki na słoneczko i rodzice troszkę się śmieją, że wyglądam jak "Belmondzio", czy coś takiego... Ale widzi mi się dużo lepiej.

19.03.2004
Elllllllllllloooooooooooooo!!!!!!!!!!!! Dokładnie dzisiaj mija piąty miesiąc od czasu jak przyleciałam do Wrocławia!!!!!! I jeśli będzie w poniedziałek ok z wynikami wracam na trochę do Kościerzyny!!! Wreszcie wszystko ruszyło!! Jeju!! Jaka jestem szczęśliwa!!! Nawet sobie nie wyobrażacie!!! JUHUUUU!!!!
Na początku jesieni pisałam, że chciałabym chodzić po liściach z Misiaczkiem, a teraz nie po liściach, tylko po młodej trawce… Bo teraz to już wiosna nadchodzi!!! Jeszcze tylko półtorej miesiąca i minie rok od czasu jak dowiedziałam się o chorobie… Całą zimę praktycznie przesiedziałam w zamknięciu…
Oj, wreszcie zacznę ŻYĆ!! Teraz dam niektórym popalić ;-)), pokażę jak się żyje i jak się z tego życia korzysta!!! Nie przepuszczę ani chwili, bo one tak szybko mijają… Wiem, że jeszcze na pewno nie raz będzie mi źle, no bo to jak zawsze w życiu, ale wszystko niedobre minie. Zapamiętam wszystko co najlepsze.
Dużo się w czasie choroby nauczyłam i nie żałuję tego. Myślę, że nieco wydoroślałam, spoważniałam i trochę inaczej patrzę na niektóre sprawy, ale to nadal JA!! Nadal jestem wesołą, odrobinę zakręconą dziewczyną z wieloma pomysłami na przyszłość!!!

20.03.2004
Dzieńdoberek!!! Ja już zaczynam odliczać czas!!! Jeszcze tylko (i AŻ) trzy dni do wtorku!!! Trzy dni do domku!!! Naprawdę nie potrafię wyrazić jak bardzo jestem szczęśliwa. Dzisiaj jakoś tak wszystko robię co planuję, mam jeszcze całkiem sporo czasu i tylko trochę do roboty :-)). A wieczorkiem jakiś przyjemny filmik :-))).
Ostatnio jak piszę jakieś listy maile, to całkiem ładnie się rozpisuję. To chyba dlatego, że mam o czym pisać :-))).
WRACAM I DOKAŃCZAM MOJĄ WALKĘ!!! W czasie choroby stoczyłam wiele bitew, niektóre przegrywałam, większość wygrałam. Ale tę główną wojnę z pewnością wygram JA!!!

21.03.2004
Cześć!! Jeszcze tylko dwa dni... To tak niewiele patrząc pod kątem tego co już przeszliśmy... Ale ile jeszcze nas czeka?? Miejmy nadzieję, że mniej niż więcej :-))).
Dzisiaj mój wyjzd stanął pod maleńkim znakiem zapytania... Tati powiedział, że troszkę za bardzo się nastawiłam... Chyba ma rację, bo trochę smutno mi się zrobiło jak pomyślałam, że nasz pobyt tu może się jeszcze przedłużyć... Ale jutro pogadamy z lekarzami i miejmy nadzieję, że we wtorek noc spędzę już w swoim pokoiku!!!

22.03.2004
Witam!! Jest godz. 7.00, a ja już od dwóch nie śpię... No, jakoś nie mogę, a próbowałam... Jak pomyślę, że już dzisiaj powolutku będziemy się pakować... i, że to tylko jeden dzień... Potem nocka i w drogę... A tam... w Kościerzynie DOM, RODZINKA, BLISCY!! Miejsce i osoby, do których zawsze tak chętnie się wraca. Ci, którzy czekają na nas i tęsknią gdy nas nie ma... Wreszcie nadchodzi ten piękny czas!!!

"Wszystko się może zdarzyć...
Gdy głowa pełna marzeń...
Gdy czegoś pragniesz lub bardzo chcesz..."

:-)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

Ach... Zakręcone życie codziennie się zmienia jak kalejdoskop, każda godzina przynosi coś nowego... Więc wiem, że do domku jadę dwa dni później, nowe odliczanie czas zacząć: We Wrocławiu pozostały mi trzy dni... Oczywiście wszystko dokładniej wyjaśni tata w kalendarium. Ja wam tylko napiszę, że trochę mi szkoda, ale tak chyba faktycznie będzie lepiej :-))).

23.03.2004
Ello!! Jeszcze dwa dni... Mmmm...
Hihi... Wiecie jak tu jest zabawnie?? ;-))),wysiadam sobie grzeczniutko z samochodu (oczywiście w maseczce i w okularkach), a tam "komitet powitalny". Ledwo otworzyłam drzwi do samochodu i nagle otoczyła go grupka dzieciaków :-))). Hehe, to było zabawne... a z ich strony nieco natrętne... już się przyzwyczaiłam, że wyglądam nieco inaczej. Któreś z nich zapytało "a dlaczego ona tak chodzi?", no to mami im tłumaczy, że jestem chora. Mam nadzieję, że jak wrócę i pójdę na spacerek to dzieci będą trochę "normalniej" patrzyły na moje okularki przeciwsłoneczne... ;-))))

24.03.2004
ELLLLLLLLLLOOOOOOOOOOOOOOOOO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
A ja tylko chciałam spakować jedną szafeczkę!!!!!!!!!!!!!!!!! Yuppie!!!!!!!!!!!!!! JESTEM W DOMU!!! Siedzieliśmy, ja zaczęłam powoli pakować kredki, farby itp... a rodzice popatrzyli, chwila zastanowienia i... "no to się pakujemy"!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! JABADABADU!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! JESTEŚMY W DOMU!!!!!!!!!!!!!! Jeszcze nie byłam tak szczęśliwa!!!! Chociaż jednego mi brakuje... :-(((, Martusia i Łukaszek są przeziębieni i na razie nie mogą być w domku... Ale mam nadzieję, że jak najszybciej się wykurują i już będziemy razem!!!!!!!!!!!!!!!
Jestem baaaaaaaaaaaaardzo szczęśliwa i nieco zmęczona...

25.03.2004
Witam!!! Kolejny wspaniały dzień, chociaż przyznaję, że nadal jestem zmęczona i trochę boli mnie skóra. Dzisiaj trochę poukładałam ciuchów, dużo czytałam (wreszcie skończyłam Pottera :-)) niom i pogadałam z Misiaczkiem :-))). Jutro do mnie na chwilkę przyjdzie :-))).
Przez chwilkę widziałam moje kochane rodzeństwo :-))), bardzo się cieszyliśmy. Szkoda, że tylko przez szybę... ale ja nic nie mogę załapać...
Wszystko chyba powolutku zaczyna wracać do normy...

26.03.2004
Hey!! :-)))))))))))))))))))))))))))) I już po pierwszym gościu :-)), Misiaczek u mnie był!! Przed przeszczepem zawsze przeciągaliśmy te "pół godzinki", zawsze było dłużej... a dzisiaj grzeczniutko ;-)), ale ja to rozumiem. Jeszcze nie jestem zmęczona, a przecież o to chodziło.
Dopiero dzisiaj skończyłam robić porządki w moim pokoju. Jest tu prawie pusto, a w szafkach mam wszystko zupełnie inaczej poukładane. Jestem ciekawa (to się jeszcze okaże), czy teraz moje życie będzie nudniejsze... Cosik mi się wydaje, że jednak nie... :-)))))))))))))))))

27.03.2004
Heykum!! Właśnie czekam na Dawida, więc pomyślałam, że wam cosik napiszę.
Przy robieniu porządków znalazłam moje stare pamiętniki (sama pisałam) i początek książki (na początku choroby zaczęłam ją pisać). Przez te pamiętniki "Moja autobiografia" z pewnością będzie bogatsza, a tamtą książkę postaram się dokończyć. Teraz mam sporo rzeczy do napisania... (opowiadania, autobiografia, no i ta trzecia książka), a przy tym nie mogę zapomnieć o nauce!! W poniedziałek zaczynam biologię z nauczycielem :-)). Fajniasto.

28.03.2004
Hej!!! Dzisiaj jest fajniasty dzionek. Wreszcie poznałam osóbkę, którą bardzo chciałam poznać :-)). Martusię z pierwszej klasy. Uroczy Kociak, hehe... (przy okazji pozdrawiam). Troszkę się dzisiaj uczyłam, a poza tym dosyć dużo siedziałam przy kompie. Jak wystarczy mi dzisiaj czasu to obejrzymy z rodzicami "dzikie żądze II" :-), a jutro jedynkę, bo jeszcze nie widziałam :-)). Znalazłam fajniasty wierszyk Jana Brzechwy. Pogada u nas brzydka, to może ładniejsza się zrobi...:

WIOSNA IDZIE

Przyleciały skowroneczki z radosną nowiną
zaśpiewały, zawołały ponad oziminą.
Idzie wiosna! Wiosna idzie!
Śniegi w polu giną.
Przyleciały bocianiskaw bielutkich kapotach
klekotały, ogłaszały na wysokich płotach
Idzie wiosna! Wiosna idzie!
Po łąkach, po płotach.
Przyleciały jaskółeczki kołem świergocące
Idzie wiosna! Wiosna idzie!
Prowadzi ją słońce!

Martusi i Łukaszka jeszcze nie ma w domku, więc przy okazji: KOCHAM WAS BAAAARDZO i macie się szybciutko wykurować, bo ja was chcę już zobaczyć!!!

29.03.2004
Witajcie!! U mnie spoczko. Dzisiaj napisałam dwa naprawdę dłuuugie maile... Nio i była "ciocia", nauczycielka biologii. Tyle nowych rzeczy się dowiedziałam!!! Najciekawsze o sposobie rozmnażania Chełbii Modrej... Jak z zapłodnionego jaja zaczyna rosnąć "maleństwo", to wygląda jak woreczek i nazywa się "polip". I ten dzidziuś zaczyna się poprzecznie dzielić... "Odrywają" się od niego dojrzałe człony, które noszą nazwy "meduzy". I taka meduza rozmnaża się płciowo, a polip bezpłciowo!! Niezłe no nie?? Oki, kończę pisać o nauce. Dzisiaj, jak siedziałam przy komputerze usłyszałam psa... Wydawało mi się jakbym słyszała Rinusia... Przeleciało mi przez myśl, że on przecież biega sobie na podwórku... Ale przecież jest u babci... Ile jeszcze czasu?!?! Koniec smucenia!! wreszcie zabrałam się za moją książkę. Bo zatrzymałam się w pewnym miejscu i nie wiedziałam jak ruszyć, ale podczas sprzątania pokoju znalazłam moje stare pamiętniki i teraz mam dużo do pisania. Dużo sobie przypomniałam. Książka będzie przez to bogatsza. Będzie też kilka stron z rysunkami, bo będę skanowała pewne bilety, kilka kartek z zeszytu, list... Teraz chcę zacząć robić album, ale nie taki ze zdjęciami, ale o ptakach, więc lecę. Papaśku, i tak się dzisiaj rozpisałam. Nie wiem... Jakoś chyba dzisiaj dużo myślałam...

 

30.03.2004
Ellllllllllooooooooo, Świry!! (nie obrażając nikogo!!). Jestem już po kolejnych dwóch lekcjach. Było super. Najpierw chemia z panią Danutą Wojewódką, potem matma z panem Darkiem Sierakowskim. Jak ja lubię matematykę!! (przy okazji pozdrawiam wszystkich nauczycieli) Mam szczęście do nauczycieli matmy. I w podstawówce i w gimnazjum. Panowie bardzo dobrze tłumaczą. Aż chce się uczyć :-)). Nie wiem czy wiecie, ale jeśli sobie poradzę to mam zamiar iść na medycynę i matematykę (jak Agnieszka, ona mnie "zinspirowała", przy okazji pozdrawiam :-)). Myślałam, że będzie gorzej z nauką, ale wiedza jakoś tak sama wchodzi mi do głowy... Praktycznie nie muszę się uczyć, wystarcza mi to co usłyszę. Oczywiście uzupełniam wiadomości informacjami z książki i utrwalam sobie to.
W ciągu dnia troszkę źle się poczułam, ale to chyba z kilku powodów (nie będę się rozpisywała, bo tata napewno o tym napisze). Potem miałam wizytę babci i prababci i było superaśnie. Jeśli będę mieszkała u babci podczas chodzenia do liceum, to mój pokój będzie koloru błękitnego, fajniasto.
Dzisiaj też oglądałam trochę tv, pierwszy raz od czasu przyjazdu do Kościerzyny (no wiecie, nie miałam czasu). Na "animal planet" leciał fajny program o zwierzakach. Jakie koty są mądre, jakich fajnych rzeczy można je nauczyć... Np. jazdy na siedzeniu motocykla (to może wydawać się proste, ale przecież koty raczej boją się takich pojazdów), balansowania po linie... Super!! Tylu nowych rzeczy się teraz uczę!! Każdego dnia!! I to jest naprawdę fajne! Wiecie dlaczego mucha i gekon nie spadają jak usiądą na szybie?? Mucha ma specjalne przyssawki na odnóżach, a gekon dodatkowo ma haczyki. Bo każda nawet najgładsza powierzchnia naturalna ma chociaż mikroskopijne zagłębienia. I to zwierzątko to wykorzystuje.
Acha, zdjęcia, pod wczorajszą datą to z pierwszej wizyty Dawida i pierwszej wizyty nauczyciela.
Bardzo już tęsknię za Martusią, Łukaszkiem i Rinusiem... Mój braciszek będzie nocował już dzisiaj w domu, ale na dole. Nadal nie mam z nim kontaktu... A Martunia nadal zaziębiona, ale się leczy!!
Acha, a co do tego koncertu (wpis Ani w "Księdze Gości"), to faktycznie... Trzeba cosik zorganizować i ja koniecznie muszę na niego iść!! Chcę się wyszaleć!! Chcę dyskotekę!! Chcę do ludzi!! I jestem coraz bliżej tego celu!!! No tylko jeszcze nie teraz, bo jak wiecie, jestem w domu, ale nadal "pod kloszem". Buźka
Gdyby ktoś czytał ciekawą książkę i chciałby mi ją polecić to ja bardzo chętnie. Proszę wtedy napisać mi o niej na maila (asias1@poczta.onet.pl). Ja obecnie czytam "Uprowadzenie" Robina Cooka. Dopiero ją zaczęłam, więc jeszcze niewiele wiem, ale fajnie się zapowiada. Jeśli mogę coś polecić, to uważam, że warta przeczytania jest "Toksyna" i "Chromosom 6" tego samego autora. Tylko jedna uwaga: Jeśli ktoś ma zamiar chodzić do McDonald'sa "Toksyny" lepiej niech nie czyta. Ja miałam tak, że przeczytałam tę książkę i kilka dni później moja szkoła jechała do aquaparku i McDonald'sa... Ja kupiłam frytki i colę. Na mięso z takich miejsc kompletnie mnie odrzuciło... A "Chromosom 6" opowiada o badaniach genetycznych na małpach bonobo, te małpy są bardziej zbliżone do człowieka niż naczelne - szympansy, to jako ciekawostka, i o skutkach tych badań. To tyle o książkach.



go to top Go To Top go to top

 
Koszty pozyskiwania szpiku
Test dawców
Strategia doboru dawcy
Jak zostać Dawcą i jak wygląda procedura
Przeszczepy szpiku kostnego
Laboratoria
Nasz baner
Pomagają nam
Potrzebna Krew
Fundacja Kaszubska
Wpłata kartą kredytową na konto Fundacji


Telefon do
Kliniki Hematologii Dziecięj we Wrocławiu,
Odzial Transplantacji Szpiku i Terapii Genowej,
ul. Bujwida 44,
tel. (0-71) 320-04-00

Telefon do
kliniki Hematologii AM
w Gdańsku :
058 349-28-71/74
border borderborder border
     
border
border
border border
border border border border
border border border border

Advertisement