border border border border
border
     
border border
Pomoc dla Asi
border border
 arrow 
   Strona Główna arrow Kącik Asi Dzisiaj jest niedziela, 21 lipiec 2019
border border

 
Menu serwisu
Strona Główna
Epitafium
Dla Asi
Strona Główna - Historia
Strona główna - Historia 2
Galeria
Prace Asi
Kącik Asi
Kalendarium
Skrócone kalendarium medyczne
Księga gości
Ciekawe
English version
Aukcje Allegro dla Asi
Artykuły z prasy
Info dla rodzin i pacjentów
O Asi
Środki
Zaświadczenia lekarskie
Prawidłowe wyniki morfologii
Aktualne wyniki morfologii Asi
Mail do Asi

Telefon do Asi szkoly w Kościerzynie :
058 686-83-32



Kącik Asi
Czytaj: Od najnowszych   Od najstarszych

lipiec 2003  sierpień 2003  wrzesień 2003  październik 2003  listopad 2003  grudzień 2003  styczeń 2004  luty 2004  marzec 2004  kwiecień 2004  maj 2004  czerwiec 2004  lipiec 2004  sierpień 2004  wrzesień 2004  październik 2004  listopad 2004  grudzień 2004  styczeń 2005  luty 2005  marzec 2005  kwiecień 2005  maj 2005  czerwiec 2005  lipiec 2005 


01.02.2004
Ello!! Dzisiaj skończyłam jedną książeczkę ( "Akty wiary" ) i teraz będę na zmianę z mami czytać Pottera :-). Hehe ... „Akty” czytałam jeszcze dzisiaj w nocy i… koło godziny 3 w nocy… wyszłam na korytarz i chciałam powiedzieć pielęgniarce, że… jestem córką rabina… Hihi, cosik mi się chyba przyśniło… Teraz będę wychodzić jako Hermiona albo Harry… Może być wesoło :-). No cóż, taka moja zakręcona natura :-). Ostatnio piszę króciutkie opowiadanka, teraz nie będę się nimi „chwaliła”, może kiedyś później. A namiastkę mogliście przeczytać wczoraj, mam nadzieję, że wam się podobało :-). Niom, to na dzisiaj chyba tyle… Buziaki i pozdrowionka dla wszystkich!!!

02.02.2004
Siemka!! Dzisiejsza noc do najpiękniejszych niestety nie należała ... . Całą noc byłam podłączona, więc tu ogromny dyskomfort, a poza tym było jakoś - takoś szalenie gorąco ... . Niom, ale się przeżyło :-). Nawet nie bardzo miałam siłę czytać, bo oczka same mi się zamykały ;-). A jeszcze wieczorkiem przyszła Agnieszka, trochę się naśmiałyśmy i pomaszerowała dalej do dzieciaków na oddział :-).
Wkrótce nauki będę miała jeszcze więcej, ponieważ paczka z moimi książkami z domku już powoli idzie ... . Brr ... , troszkę się boję, niom ale zdolna dziewczynka jestem (ja tu się wcale nie chwalę!!). Nie ... , żartuję ... , po prostu wiem, że troszkę trzeba, no nie??
To ja chyba kończę, bo coś zaczynam pisać od rzeczy ... .

03.02.2004
Ejo!! Dzisiaj jestem po punkcji :-) i jeszcze humorek mam FAJNIASTY!!! Hihi, przed chwilką obejrzeliśmy z rodzicami "Piratów z Karaibów". SUPERAŚNE!!! I rybkę dzisiaj jadłam :-). Właściwie jak tylko się obudziłam to zaczęłam jeść :-) i to prawie na "śpiku", hihi. A rano jeszcze chwilkę się pouczyłam (no chyba :-), bo dzisiaj z moją pamięcią tak trochę śmiesznie po tej punkcji :-) ). Niom buźka!!

04.02.2004
Siemka!! Dzisiejszy dzień lekko śpiący… aaa… jakieś bajeczki, wizyta pani „wychowawczyni”, zaraz pewnie troszkę się pouczę i znowu tak mi dzień zleci… Teraz dostaję osocze, później może krew, :-) mały wampirek .
Chciałabym napisać wam cosik, ładnego, sensownego, a nie zawsze to samo… ale ciom…?? Każdy mój dzień jest nawet fajny, każdego dnia robię praktycznie to samo i powoli czytanie tego chyba robi się nudne…

Mama do małego żółwia:
-Kochanie, możesz iść na łąkę, tylko za szybko nie biegaj, bo się spocisz…

05.02.2004
CZEEEEŚĆ!!!! Pisanie kącika i maili od dzisiaj na bieżąco!!! Yuppie!!! Większa sala z internetem!! Dziękuję wszystkim, naprawdę wszystkim, którzy się do tego przyczynili. Tak jak tati pisał dla takich osób jak ja internet, połączenie ze światem to naprawdę bardzo, bardzo wiele!!! I zadanka domowe mogę szybciej pisać :-))). Hihi... ale jestem happy!! A właśnie co do zadanek domowych... Muszę jedno napisać, więc lecę powolutku, niom, a potem będę się obijać!!!!!!!!!!!! Może z mami pogramy w literaki... Kiedy myśmy ostatnio grały... Uuuu... :-).
WIELGAŚNE BUZIAKI I UŚCISKI dla wszystkich ludzików, którzy sobie od czasu do czasu odwiedzają tą stronkę :-)

06.02.2004
Hej! Dzisiaj mały dołek, nawet nie bardzo chce mi się pisać, więc wybaczcie...

07.02.2004
A dzisiaj już OK, moje problemy są poprostowane, to co mnie przerastało już wyrównane :-). Tak, że ogólnie świetnie!! Niedługo przyjedzie do mnie do kliniki Martusia!! Pogadamy sobie!! Może dzisiaj, a może już jutro wam cosik więcej wpiszę, ponieważ jestem leciutko zmęczona :-). Buziaki.

08.02.2004
Witam!!! Jestem szczęśliwa, wyspana i wszystko super!!!! Tylko szkoda, że Łukaszek nie mógł przyjechać... :-(...
A z Martusią jest superaśnie!! Troszkę się razem uczyłyśmy, oglądałyśmy filmy i duuużo gadałyśmy :-))). Nie bardzo żałuję, że nie mogę wychodzić na dwór, bo pogoda "pod psiakiem".

09.02.2004
Hello!!! Przespałam prawie cały dzień!!!!!!! I w rezultacie nie zrobiłam prawie nic... Martusia narysowała farbami witrażowymi śliczniutką biedroneczkę :-), która teraz zdobi u mnie szybę :-))). Hihi. Troszeczkę znowu się pouczyłyśmy :-)).
Achi, wyczyściłam moją pocztę i doprowadziłam ją do ładu. Jeśli ktoś mi coś pisał, a ja nie odpisałam to znaczy, że po prostu tego nie dostałam, więc spróbujcie napisać do mnie jeszcze raz... Bo przypuszczam, że przepadło mi kilka ważnych maili...
Wczoraj wieczorem oglądałyśmy z mami "super wizjera"... o sektach... Jak tak można marnować sobie życie...?? Sobie i innym...?? Przecież ono jest takie piękne...
Chciecie przeczytać jaki wierszyk wymyśliłam (sama) w nocy, hihi:
Moje dłonie -
delikatne, aksamitne,
z lekką dozą GRAFTA...

10.02.2004
Servusik!! U mnie całkiem spoko. Jest już wieczór. Robimy z Martusią lekcje :-). Dzisiaj dostałam znowu "mylotarg", a przed nim klemastin, więc w ciągu dnia znowu spałam... A wcześniej troszkę poćwiczyłam, pogadałam z mami. Jak się obudziłam (po klemastinie) to pogadałam z tati. Hehe, dzisiejszy wpis jest "troszkę" pokręcony, no nie...?? A jak się z Martusią pouczymy, to będziemy oglądały "Kto pierwszy - ten lepszy".

11.02.2004
Heyo!! Ostatnio moje dni są "nieco" pokręcone :-), więc dlaczego ten miałby być wyjątkiem. Ten wpis robię 12.02.br. i szczerze mówiąc wszystko mi się kręci więc nie będę pisała co robiłam 11.02. Teraz już piszę jakby 11. lutego. Calutki dzień bardzo mi się podobał i w ogóle było bardzo fajnie!!!! Jutro Martusia z Mamusią jadą do Kościerzyny do Łukaszka i Babuni (przy czym Mami niedługo wraca), a ja z Tatusiem zostajemy tutaj... Ten wpis nie miał być taki pogmatwany (jak ostatnie) no ale jest, więc trudno.

12.02.2004
Cześć!! Może teraz mi się uda tak bardzo nie zakręcić. Ludzie!!! Znowu najazd żółwi Ninja!!! Zamknęli mi salę i każdy kto do mnie wchodzi znowu musi się "ubierać". Z nauką tak chwilowo znowu koniec (może nie do końca ;-)).
Teraz jest u mnie Mami, a Tati z Martusią jeżdżą po Wrocławiu. Za oknem ładnie świeci słoneczko.
Kilka dni temu myślałam, że będę potrzebowała pomocy psychologa, bo w nocy nie mogłam spać... A jak spałam to śniły mi się dziwne rzeczy. Okazało się, że... bałam się, że nie poradzę sobie z nauką. Poprosiłam mamę, żeby pomogła mi trochę zrobić jedno zadanie. Zrobiłyśmy je. Potem ja zrobiłam drugie i... okazało się, że wszystko ok. Już normalnie mogłam spać. Później miałam kilka zadań z historii (niestety są nie dokończone). Obudziłam się w nocy, bo myślałam jak jedno zrobić. I żeby zasnąć musiałam je zrobić. Zrobiłam i... okazało się, że wszystko ok. Już mogłam normalnie spać. A na dodatek, żeby było śmieszniej. Dzisiaj w nocy miałam dosyć nieprzyjemne sny, no więc co chwilę się budziłam. Potem rozmawiałam z Panem Bogiem i Św. Piotrem (we śnie). Jak znowu się obudziłam wszystko sobie wyjaśniłam, poukładałam w głowie i... okazało się, że wszystko ok. Już mogłam normalnie spać.
Myślę, że jak na razie pomocy psychologa nie potrzebuję :-))).

A dzisiaj powrót do moich "małych filozofii". Ludzie niby nigdy nie mają na nic czasu... A ile czasu tracimy na kłotnie... O jakieś błachostki...
A - podnieś długopis
B - sam sobie podnieś
A - ale ty jesteś...
Nie dość, że się pokłócili, to ile czasu zmarnowali... Uważam, że A sam powinien podnieść, albo ((jeżeli był zajęty) poprosić...
Sorka, że TAK piszę, ale TAK myślę. I nie myślcie, że uważam się za lepszą, bo na pewno nie jestem.

Dzisiaj miałam wenę... Chciałam napisać jeszcze więcej, ale to trochę za dużo pisania. Buziaki!!!

13.02.2004
Hello!! Na tej sali jest tak pusto... Na otwartej miałam książki (teraz zaledwie Pottera, był naświetlony), miałam misia... zabrali mi go... chlip (kurz się zbiera, ale czeka na mnie w "domku"), mogłam się ubierać normalnie, a obecnie jestem tylko w piżamce... myłam się pod prysznicem, a teraz znowu będę dostawała tylko litr wody... Ech... ciężkie jest życie...
Co ja tam narzekam?!?! Życie jest piękne i trzeba się nim cieszyć, bo TAKIE krótkiee... :-))))

Wiecie co zauważyłam? Że dosyć szybko piszę na klawiaturze :-), szybciej niż przedtem). Hehe, to chyba zasługa tego, że ostatnio "trochę" więcej siedzę przy kompie. Fajnie.

Przed chwilą mały dołek... Ta głupia krew ciągle mi leci!! Prawie cały dzień. W końcu się wkurzyłam i poprosiłam o spongostan (taki specjalny "korek" do nosa). Teraz jest ok.

Już nie jest ok... Nie wiem czy zaraz nie będzi trzeba wymienić mi jednego spongostanu (chyba zaczyna mi przeciekać) i włożyć drugiego, a wiem, że jak będą wyjmować mi drugi (ten z drugiej dziurki) to będzie długi skrzep (czuję w gardle). Przepraszam, jeśli kogoś zniesmaczyłam, ale musiałam wyjaśnić...

Tati właśnie wrócił z płytkami i osoczem dla mnie. Zaraz będziemy oglądali "Starą Baśń".

Już po filmie. Jednak okazało się, że nic nie wiem, bo pierwszego spongostanu nie trzeba wyjmować, a drugi wcale nie miał skrzepu. Niestety popłynął mi do żołądka (znowu was bardzo przepraszam!!!), bo od "korka" się oderwał... No i teraz jest ok. Jedną dziurkę mam odblokowaną, mogę normalnie oddychać i krew mi nie leci.(przez nos).

Przepraszam was, bo kolejny "pokręcony" wpis... No, ale już chyba teraz tak będę pisała... Trudno, przyzwyczaicie się :-). I jeszcze raz was przepraszam za "gadanie" o tym nosie... Ale się dzisiaj rozpisałam...
Dobra, ja już kładę się spać. Buziaki dla tych, którzy przeczytają to dzisiaj, no i dla tych, którzy też będą czytali (tylko trochę później). Pa!

14.02.2004
Ello, wszyscy zakochani i niezakochani!!! Dzisiaj fajniasta data - 14 luty!! WALENTYNKI!!

Misiaczku!!!! KOCHAM CIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Nocka spokojniutka, tylko wypadł mi ten pierwszy spongostan (czy znowu zaczynam mieszać?), a potem spałam mocno i długo.

Mój dzisiejszy plan dnia: nakremować się, poćwiczyć, obejrzeć z Tati film, poczytać i będzie wieczór. Potem jeszcz może troszkę poczytam i przyjedzie Mami. A potem lulu. Acha, i w między czasie kącik i maile :-))).

Moje postanowienie na życie: nie robić planów dnia w szpitalu, bo tu wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie.

Żarcik z Victora:
Pewien krokodyl zakochał się. Niestety bez wzajemności. Zrozpaczony miłosnym zawodem postanowił ze sobą skończyć.Chwycił za telefon:
-Halo! Czy dodzwoniłem się do fabryki torebek??

Od 9.02.2004 do dzisiaj do wpisywałam do kalendarium. Może teraz tata się zmobilizuje i zacznie pisać sam, a może nie. Zobaczymy.

15.02.2004
Cześć!! Dzisiaj cały dzień bołał mnie pęcherz, wątroba i żołądek. Dlatego za dużo wam nie napiszę, bo kładę się spać...

17.02.2004
Cześć!! Sorka, że wczoraj nie pisałam, ale spałam cały czas, z przerwami na siusiu... Wczoraj czułam się nie najlepiej, dzisiaj nie pytajcie bo nie wiem. Wczoraj nie jadłam, dzisiaj już tak, po troszeczku.
I coś czego dawno nie było: "małe filozofie":
Dzisiaj na programie pierwszym była śliczna bajka. "Misiu Uszatek". Tak dawno nie widziałam takiej. Zawsze jakieś "pokemony", "iron-many"... Bardzo mi się to podobało!!

Z tym moim złym samopoczuciem to "wreszcie się chyba zaczęło", ale to dobrze :-). Dzisiaj wyniki jakby troszkę ruszyły, więc zobaczymy co będzie dalej :-).

18.02.2004
Ello! Dzisiaj drugi dzień przespałam... po szpiku...
Tati zaczął wpisywać - SUPER.
Wczoraj chciałam wpisać, że w końcu się chyba wyspałam.

19.02.2004
Cześć!! Dzisiaj chyba się wyspałam. Chyba, bo nie jestem pewna... Wczoraj znowu cały dzień spałam po tym szpiku... Ech...
-Biedrona jest super!! (ta co mi ją Martusia na szybie namalowała) i oczywiście ta, którą mam w domku (od Martusi i od Łukaszka). Taka fajna, śmiejąca się. Ja wczoraj miałam taki napad śmiechu :-), zabawnie było. Apetycik powoli chyba wraca (bo te dwa przespane dni prawie nic nie jadłam...).
Buu... Chyba znowu chce mi się trochę spać...

Hihi... Wymyśliłam nowe opowiadanko, ale nie cieszcie się tak...
"Najdłuższy tytuł świata"

Mała Ewa siedziała w domu sama. Nie wiedziała co z sobą zrobić. Chodziła to tu, to tam... Troszkę poczytała, troszkę popisała, w końcu postanowiła napisać opowiadanie. Usiadła do biurka i zaczęła "Najdłuższy tytuł świata"...

Już się możecie śmiać... Mogłabym napisać dłuższe opowiadanie albo nawet książkę, ale wtedy nie byłoby śmiesznie :-). Może kiedyś spróbuję...

21.02.2004
Ejo!! Gdybym w najbliższym czasie nie pisała w kąciku lub nie odpisywała na maile to sorka, ale ostatnio się czuję trochę byle jak. Dlatego wczoraj nie wpisałam... Ale nie martwcie się bo to działanie mylotargu i ja się z tego cieszę :-).
To słoneczko, które widzicie poniżej to moje dzieło :-). Ja narysowałam je ołówkiem na kartce i chciałam takie wstawić, ale to z "corela" jest ładniejsze :-), też moja robota. Wiem, że powtarza się słowo "miłość", ale to specjalnie. bo myślę, że to bardzo ważne. Wszystkie są ważne, ale to jakoś ważniejsze... Ja tak myślę. I zwróćcie uwagę na jeszcze jedną rzecz: Miłość - Miłość, Zdrowie - Zgoda. Pierwsze literki :-).

A tamto "opowiadanko" - "Najdłuższy tytuł świata" jest najdłuższym opowiadaniem świata... Ostatnio pomyślałam, że mogłabym napisać kilka książek... Nic tylko usiąść i pisać... Tylko czy mi się będzie chciało...?? Na razie chyba nie...
Napisałam wszystko co chciałam, lecę do maili póki się dobrze czuję. Później może być różnie. Miejmy nadzieję, że dobrze.
Ok, maile mam. I jeszcze jedno

APEL!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Już kiedyś pisałam. Sorry jeśli nie odpisuję, ale moja poczta coś źle działa. Muszę zmienić adres i może będzie lepiej. Nowy adres będzie podany na stronie, więc sprawdzajcie od czasu do czasu!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

22.02.2004
Serwusik!! U mnie oki, dzień spoczko. Zaczęłam cosik pisać, ale to czytać będziecie jak wyjdzie w księgarni. Wczoraj była u mnie prababcia (oczywiście przez szybę) i przewiozła dużo jedzonka :-). Dzisiaj jadłam perliczkę. Pycha. Może wreszcie zacznę jeść i zabiorą mi worek żywieniowy...?? :-) Niom zobaczymy. Głodna jestem!!!!!!!!!!!

23.02.2004
Witam!! Samopoczucie superaśne, ale jestem już trochę zmęczona. Jeszcze chwilka i kładę się spać.

24.02.2004
Hey!! Kolejny dzień, który mi się podoba. Na początku trochę śpiąco, w ciągu dnia trochę rozklejająco, ale to króciutko. Nieco dzisiaj pomalowałam. No i książkę piszę... Powolutku, powolutku, ale piszę. Tęsknię już do domku... Ach... Teraz są ferie, jak fajnie by mogło być... Mmm...

25.02.2004
Hekjum!! Dzisiaj znowu chciałam popisać, ale przypomniało mi się o kilku listach i stwierdziłam, że one są ważniejsze. Jutro szpik - jaki będzie kolejny dzień...??

26.02.2004
Dzisiaj rodzice nie dostali przepustki, po szpiku za długo spałam... Do 17.00. Teraz zrobiłam porządek ze zdjęciami w moim komputerze. Wreszcie :-). No i znowu praktycznie nic nie zrobiłam. Nie miałam czasu :-). Teraz jeszcze zerknę do maili... A potem chyba dalej będę pisać listy. Ogólnie czuję się dobrze, humorek dopisuje :-).

27.02.2004
Uwaga! Uwaga! Wymienię nos na nowy. Chętnych proszę o zgłoszenie się na Oddział Przeszczepów Szpiku, w Klinice we Wrocławiu. Nos używany tylko 14-lat, stan - nieniajlepszy.
Ktoś chce się wymienić?? Grr... Ja dostanę szału przez to "coś" przyczepione do twarzy...
Dzionek fajniasty. Trochę szybko minął. Chyba muszę wcześniej wstawać i później chodzić spać.

W najnowszym Victorze 4 jest artykuł o mnie, więc gdyby ktoś chciał to czytajcie.
Nos już trochę się uspokoił, ale mam go serdecznie dość. Tak samo jak jakichkolwiek szpitali i tego pięknego Wrocławia...

28.02.2004
Cześć!! Dnia nie planowałam, ale i tak zrobiłam wszystko co chciałam :-)). Uff... ale tu ciepło... Ale ja lubię ciepełko :-))). Hmm... ciepełko ogniska rodzinnego... To u nas jest gorące i ogromne i bardzo jasno płonie. Wyobrażam je sobie tak: duży pokój, wysokie ściany. Na ścianach półki z książkami i obrazy w ciężkich ramach. Na środku pokoju dywan, kilka starych foteli, na nich my (ja i moja rodzinka). A na głównej ścianie, na przeciwko drzwi wejściowych ogromniasty kominek... No i na nim płonie jasny, wysoki płomień. Piękny, wspaniały. I naprawdę gorący! :-)



go to top Go To Top go to top

 
Koszty pozyskiwania szpiku
Test dawców
Strategia doboru dawcy
Jak zostać Dawcą i jak wygląda procedura
Przeszczepy szpiku kostnego
Laboratoria
Nasz baner
Pomagają nam
Potrzebna Krew
Fundacja Kaszubska
Wpłata kartą kredytową na konto Fundacji


Telefon do
Kliniki Hematologii Dziecięj we Wrocławiu,
Odzial Transplantacji Szpiku i Terapii Genowej,
ul. Bujwida 44,
tel. (0-71) 320-04-00

Telefon do
kliniki Hematologii AM
w Gdańsku :
058 349-28-71/74
border borderborder border
     
border
border
border border
border border border border
border border border border

Advertisement