border border border border
border
     
border border
Pomoc dla Asi
border border
 arrow 
   Strona Główna arrow Prace Asi Dzisiaj jest niedziela, 21 październik 2018
border border

 
Menu serwisu
Strona Główna
Epitafium
Dla Asi
Strona Główna - Historia
Strona główna - Historia 2
Galeria
Prace Asi
Kącik Asi
Kalendarium
Skrócone kalendarium medyczne
Księga gości
Ciekawe
English version
Aukcje Allegro dla Asi
Artykuły z prasy
Info dla rodzin i pacjentów
O Asi
Środki
Zaświadczenia lekarskie
Prawidłowe wyniki morfologii
Aktualne wyniki morfologii Asi
Mail do Asi

Telefon do Asi szkoly w Kościerzynie :
058 686-83-32



Prace Asi

Wiersze
Opowiadania
Przedstawienia
Autobiografia
Zapiski
Z pamiętników
Różności
Listy do domu


FAŁSZYWI PRZYJACIELE
Po szkole:
Kasia: Cześć Aniu!! Idziesz dzisiaj na dyskotekę??
Ania: Jasne, tylko nie bardzo wiem w co się ubrać... Pomożesz mi??
Kasia: Nie ma sprawy. To do 15.00. Pa
Ania: Narazie.
W domu Ani:
Ania: Cześć!! Dzięki, że wpadłaś. Mam ogromny problem... Idziemy w spodniach??
Kasia: Tak, załóż te, i jeszcze tą bluzkę (podaje ciuchy Ani, a ta je przymierza) Super!! Teraz jesteś bomba!!
Ania: Dzięki!! Jeszcze tylko kartka do rodziców i lecimy (szybko pisze kilka słów i dziewczyny już lecą).
Na dyskotece:
Kasia: Aniu, słyszałam co nieco o tej paczce (wskazuje na Zośkę, Krzyśka i Roberta). Uważaj na nich, ok??
Ania: Ok, nie martw się.
Ania idzie po napój, po drodze trafia na Zośkę:
Zośka: Hey, mała. Chcesz się zaprzyjaźnić?? Jestem Zośka, to Krzysiek i Robert.
Ania: Jasne, jestem Ania.
Robert: Cześć, mała. Fajnie się ruszasz.
Ania: Dzięki, ty też.
Podchodzi Kasia:
Kasia: Ania, idziemy już??
Krzysiek: Zadajesz się z tą smarkulą??
Ania: No co ty?! Nie znam jej...
Kasia: Jak sobie życzysz... (mówi z wyrzutem)
Po dyskotece:
Robert: Księżniczko, wpadniesz jutro do Zośki?? Tu masz adres.
Ania: Nie wiem czy starzy mnie puszczą...
Zośka: Powiedz, że idziesz się pouczyć.
Ania: Ok, wpadnę. Teraz spadam. Papa.
Krzysiek: Cześć.
Zośka: Nara.
Robert: Już tęsknię, kociaku.
W domu:
Ania: Cześć!! Wróciłam!!
Mama: Cześć!! I jak było??
Ania: Bardzo fajnie. Poznałam nowych ludzi. Troszkę starsi.
Mama: Mam nadzieję, że podejdziesz do nich z dystansem, nie chciałabym, żebyś się później rozczarowała.
Ania: Jutro pójdę się pouczyć do Kasi, dobrze??
Mama: Dobrze, dobranoc.
Ania: Dobranoc.
Następnego dnia po szkole:
Ania: Cześć mamo!! Cześć tato!!
Tata: Cześć córeczko!!
Ania: To ja lecę do Kasi, dobrze??
Mama: Dobrze. Z czego chcecie się pouczyć??
Ania: Z matematyki, za tydzień mamy pracę klasową.
Mama: Dobrze, ale najpierw coś zjedz.
Ania: Przepraszam, ale nie chcialabym się spóźnić!!
Tata: Kiedy wrócisz??
Ania: Za jakąś godzinę, lecę, papa.
Mama: Ehh... Ona zawsze w biegu...
Kuba: (kpiąco) Mamuś, przecież są ważniejsze rzeczy, hehe...!!
U Zośki:
Zośka: Cześć!! Nareszcie jesteś!! Chłopaki już zaczynali się niecierpliwić!!
Ania: Sorry!! No wiesz... Starzy chcieli, żebym zjadła...
Zośka: Taa... Rozumiem...
Robert: Dziewczyny!! Mieliśmy COŚ robić...!!
Ania: Sorry!! Jak zwykle: starzy...!!
Robert: (do Ani) Już dobrze, no chodź, maleńka.
Ania: Ale ja... jestem...
Robert: Spokojnie, popatrz na tych dwoje (wskazuje na pozostałą dwójkę). To proste. Spróbuj.
Po godzinie:
Ania: Ojej!! Mam jeszcze tylko 5 minut!! Starzy mnie chyba zabiją!!
Robert: Maleńka, powiesz, że się zagapiliśmy. Zostań jeszcze trochę. Jest tak miło...
Ania: Noo... Dobrze...
Po kolejnej godzinie:
Ania: Już chyba trochę przegięłam... Spadam. Na razie. Dzięki za miłą atmosferkę.
Robert: Do jutra, słoneczko.
Zośka: No to pa.
Krzysiek: Trzymaj się.
W domu:
Kuba: Wiesz co, Aniu?!? Nawet sobie nie wyobrażasz jak rodzice się martwili!! Rozumiem, było miło, ale myśl czasami o innych...
Ania: Odczep się, braciszku!! Nie twoja sprawa!! Mamo, tato, wróciłam, przepraszam za spóźnienie!! Idę robić lekcje.
Tata: Aniu!! Lekcje w tej sytuacji mogą troszkę poczekać!! Może byś się wytłumaczyła??
Ania: Przepraszam, zagapiłyśmy się... To dosyć trudny materiał...
Tata: Z tego co kojarzę, to Kasia ma telefon... Tak bardzo byłyście zajęte??
Ania: Nie pomyślałyśmy...
Mama: Kasia pomyślała... Dzwoniła 15 minut temu i pytała czy przyjdziesz...!! Gdzie byłaś?? I z KIM byłaś??
Ania: U Zośki... Z Krzyśkiem i Robertem... Ale my nic złego...
Mama: To ci, których poznałaś wczoraj na tej dyskotece??!! Starsi o dwa lata??!!
Ania: Zośka jest starsza o rok... Ja nic...
Mama: Czy wyobrażasz sobie jakie mogły być tego konsekwencje?? Czy wiesz jaką oni mogli ci zrobić krzywdę?? Czy zdajesz sobie sprawę co myśmy sobie myśleli?? Córeczko!! Ty masz dopiero 14 lat!!
Ania: Ja... przepraszam... Nie chciałam... Nie pomyślałam...
Tata: Idź do pokoju, zrób lekcje i zastanów się nad swoim zachowaniem...
Ania: Przepraszam jeszcze raz...
Przed szkołą:
Robert: A ta młoda, co była wczoraj u Zośki jaka naiwna... Hahaha... I jak okropnie całowała!! Chociaż później już całkiem, całkiem...
Krzysiek: Ale ciałko ma niezłe!! Z tą jeszcze pociągniesz czy w piątek wyrywasz nową??
Robert: Myślę, że jeszcze trochę pociągnę. Może więcej nauki i będzie bajera!!
Zośka: Ciekawe jak będzie w piątek. Ja nawet do niej nic nie mam, ale naiwna to ona faktycznie jest...
Paczka zauważyła Anię:
Robert: Witaj kociaku!!
Zośka: Hey, młoda!!
Krzysiek: Ooo, siema, mała!!
Ania: Teraz to tak miło?!?! A przed chwilą: naiwna, okropnie całuje... Kolejna laska do wyrwania, tak??
Jak mogliście?! A ja myślałam, że jesteście inni!! Tacy... fajni...!! Taka zgrana grupa!! Jak bardzo się pomyliłam...
Ania odbiega od paczki:
Ania: Kasiu... Ja cię bardzo przepraszam... Wybacz mi tą dyskotekę... i za tą wczorajszą matmę...!!
Kasia: Ok., nie ma sprawy... Nic się nie stało, każdy ma prawo do błędu... Nic ci nie jest??
Ania: Nie, dzięki, jest ok... Bardzo mi głupio z tamtego powodu... Dziękuję, że się nie gniewasz...
Kasia: Od czego są przyjaciele?? To jak?? Wpadniesz dzisiaj na matmę??
Ania: Jasne!! Ale potem dasz się zaprosić na lody?? W ramach przeprosin??
Kasia: Tak!!

JASEŁKA
Wigilia. W domu, oczekiwanie na pierwszą Gwiazdkę:
Kasia: Mamusiu, chyba ktoś dzwoni do drzwi, otworzę!
Krzyś: To babcia Helenka i dziadek Adaś!!! Nareszcie!!
Mama: Witajcie Kochani!!! Wchodźcie, zapraszamy!!
Kasia: Jak minęła wam droga??
Babcia: W pociągu dzisiaj jakoś tam wesoło.
Dziadek: Troszkę nam się dłużyła droga do was, chcieliśmy być jak najszybciej.
Babcia: Ale było bardzo sympatycznie. Siedzieliśmy w przedziale z miłym małżeństwem.
Mama: Chodźmy już do stołu, niedługo wzejdzie pierwsza Gwiazdka!!
Ciocia: Witajcie. I jak droga??
Wujek: Nareszcie jesteście:
Dziadek II: Zdążyliście.
Kasia: Spójrzcie na niebo!!
Krzyś: Gwiazdka!! Mamusiu, gdzie opłatek??
Babcia II: Tu, przyszykowany.
Mama: Połamcie się nim.
Moment, łamania się opłatkiem, składanie życzeń. Ogólnie zamieszanie, gwar. Na koniec Kasia i Krzyś idą dać opłatek psu.
Mama: osuszając łzy To zawsze taki wzruszający moment. Zaśpiewajmy jakąś kolędę.
Babcia: Wspaniały pomysł!
Babcia II: Tak, wspaniały.
Tata: A jaką??
Kasia: Ja lubię "Cichą noc"...
Krzyś: Ja też!!
Ciocia: Więc zaśpiewajmy!
Wszyscy:
"Cicha noc, święta noc,
pokój niesie ludziom wszem,
A u żłóbka Matka święta czuwa
sama uśmiechnięta,
|: Nad Dzieciątka snem. :|
Cicha noc, święta noc,
pastuszkowie od swych trzód,
Biegną wielce zadziwieni,
za anielskim głosem pieni,
|: Gdie się spełnił cud. :|
Cicha noc, święta noc,
narodzony Boży Syn
Pan Wielkiego Majestatu,
niesie dziś całemu światu,
|: Odkupienie win. :|"
Po kolędzie wszyscy zabierają się do jedzenia. Przy deserze słychać pukanie do drzwi. Wszyscy milkną, Mama i Dzieci idą otworzyć
Mama: Ooo, cóż za niespodzianka!! Święty Mikołaj!!
ŚM: Witajcie, witajcie!!! Czy są tu jakieś grzeczne dzieci???
Kasia i Krzyś: Tak!!!
ŚM: A więc witam!! Witam!! Znalazłoby się nieco miejsca dla Starego Mikołaja??
Dzieci: Tak, tak!! Zapraszamy!! Prawda, mamusiu??
Mama: Oczywiście!!
Cała rodzina zbiera się w dużym pokoju (w pokoju dziennym).
ŚM: A czy grzeczne dzieci przygotowały coś dla Starego Mikołaja??
Kasia: Ja! Ja! Nauczyłam się wierszyka!!! Posłuchajcie:
„Choinka, choinka, choinka zielona
Z zielonego lasu przyszła tutaj do nas
A z nią wszystkie leśne ludki
Ptaszki, żabki, krasnoludki.
Choinka, choinka przybrana w słodycze
Szczęśliwego Roku wszystkim dzieciom życzy.”

ŚM: No brawo, wspaniale!! A Ty Krzysiu??
Krzyś: Ja też umiem ładny wierszyk... o złej zimie:
„Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Szczypie w nosy, szczypie w uszy
Mroźnym śniegiem w oczy prószy,
Wichrem w polu gna!
Nasza zima zła!
Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
Płachta na niej długa, biała,
W ręku gałąź oszroniała,
A na plecach drwa...
Nasza zima zła!
Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła!
A my jej się nie boimy,
Dalej śnieżkiem w plecy zimy,
Niech pamiątkę ma!
Nasza zima zła!”

ŚM: Świetnie!! Bardzo ładne wierszyki!! Dzieci spisały się na medal, a dorośli może coś pośpiewają...??
Tata: A dorośli też dostaną prezenty??
ŚM: Hahaha... Dorośli to też dzieci!! Tylko trochę większe...
Dzieci: Haha... No teraz wasza kolej, my wam troszkę pomożemy!!
Ciocia: Ja proponuję: “Pójdźmy wszyscy do stajenki”
Babcia: Świetny wybór, ale ty (tu babcia “grozi” palcem Mikołajowi) Mikołaju nam troszkę pomożesz!!
ŚM: Oczywiście!! Jeśli państwo sobie życzą...
Wujek: Więc trzy, cztery:
Wszyscy:
“Pójdźmy wszyscy do stajenki,
Do Jezusa i Panienki
Powitajmy maleńkiego
I Maryję matkę jego
Witaj Jezu ukochany
Od patriarchów czekany
Od proroków ogłoszony
Od narodów upragniony
Witaj dzieciąteczko w żłobie
Wyznajemy Boga w tobie
Coś się narodził tej nocy
Byś nas wyrwał z czarta mocy
Witaj Jezu nam zjawiony
Witaj dwakroć narodzony
Raz z ojca przed wieków wiekiem
A teraz z matki człowiekiem
Kto to słyszał takie dziwy
Tyś człowiek i Bóg prawdziwy
Ty łączysz w Boskiej osobie
Dwie natury różne sobie
Tyś świat stworzył a świat Ciebie
Nie poznał mając wśród siebie
Idziesz dla jego zbawienia
On Ci odmawia schronienia
Za to u świata ubogich
Ale w oczach twoich drogich
Pastuszków, którzy czuwali
Wzywasz by cię przywitali."

Po wspólnym odśpiewaniu kolędy Święty Mikołaj zajrzał do worka i...
ŚM: Czy któryś z Panów ma na imię Piotr?? (powiedział Mikołaj wręczając pierwszy podarunek o nieokreślonym kształcie) Jaki zabawny prezent!!
Wujek: A ja myślałem, że byłem za mało grzeczny (mówi Wujek, puszczając do Cioci oczko).
ŚM: Hahaha, a która dama ma na imię Kasia??
Kasia: Ja! Ja! Jaki wielki prezent!! Może wreszcie dostałam ten komplecik dla lalek Barbie!!
Mama: Kasieńko, pamiętaj o naszej tradycji, wszyscy wspólnie otwieramy prezenty!!
Kasia: Tak, pamiętam!!
ŚM: Jaka ładna tradycja!! Taka rodzinna!!
Mama: Wiele rzeczy staramy się robić razem.
Krzyś: (już troszkę niecierpliwie) My tu gadu - gadu, a ja jeszcze nie dostałem mojego prezenciku... Nie zapominajcie, proszę.
ŚM: Hahaha, jaki niecierpliwy!! Już, już. O! Tu mamy coś dla Krzysia, jak ładnie zapakowane!
Krzyś: Super!! Chyba już wiem co to jest!!! Jaki duży!!
Mikołaj wręcza reszcie prezenty i zaczyna się żegnać z domownikami.
Dzieci: Mikołaju!! Zostań jeszcze!!
ŚM: Muszę odwiedzić jeszcze inne grzeczne dzieci. One też zasłużyły na prezenty!!
Mama: To może ostatni raz razem zaśpiewamy?? Mikołaju jaka jest twoja ulubiona kolęda??
ŚM: Bardzo lubię “Dzisiaj w Betlejem”.
Babcia II: No więc raz, dwa, trzy!:
Wszyscy:
"Dzisiaj w Betlejem, dzisiaj w Betlejem,
wesoła nowina.
Że Panna czysta, że Panna czysta,
porodziła Syna.
Refrain:
Chrystus się rodzi,
nas oswobodzi,
Anieli grają,
Króle witają
Pasterze śpiewają,
bydlęta klękają
Cuda, cuda, ogłaszają?
Maryja Panna, Maryja Panna,
Dzieciątka piastuje,
I Józef święty, i Józef święty,
Ono pielęgnuje.
Refrain:

I trzej Królowie, i trzej Królowie,
od Wschodu przybyli.
I dary Panu, i dary Panu,
kosztowne złożyli."
ŚM: Niestety, muszę się zbierać, mam jeszcze sporo roboty.
Dzieci: Żegnaj Mikołaju!! Dziękujemy bardzo za prezenty!! Wesołych Świąt!!
ŚM: Żegnajcie!! Wesołych Świąt!!
Po odjeździe Mikołaja.
Mama: No dzieci, chodźmy rozpakować prezenty i pójdziecie powoli spać.
Krzyś: Super!!! Dostałem najnowszy model tego samochodu!! Moje marzenie!!
Kasia: A ja komplecik dla lalek!!
Ciocia: Zobaczcie jaka ładna apaszka!!
Dziadek: Ja dostałem ulubioną wodę kolońską!!
Dziadek II: A ja taki fajowy krawat!!
Tata: Wszyscy obejrzeli już swoje prezenty, dzieciaki do łóżek, a panowie pomogą paniom posprzątać.
Mama: Dziękujemy. Zaśpiewajmy ostatnią kolędę, tak na dobranoc.
Babcia (a po chwili) wszyscy:
"Wśród nocnej ciszy głos się rozchodzi:
wstańcie, pasterze, Bóg się wam rodzi.
Czym prędzej się wybierajcie,
do Betlejem pośpieszajcie
przywitać Pana. : |
Poszli, znaleźli Dzieciątko w żłobie
z wszystkimi znaki, danymi sobie.
Jako Bogu cześć Mu dali,
a witając zawołali
z wielkiej radości: :|
Ach witaj, Zbawco, z dawna żądany,
tyle tysięcy lat wyglądany.
Na Ciebie króle, prorocy
czekali, a Tyś tej nocy
nam się objawił. :|
I my czekamy na Ciebie Pana,
a skoro przyjdziesz na głos kapłana,
Padniemy na twarz przed Tobą,
I wierząc, żeś jest pod osłoną
chleba i wina. :|

Mama: No, dość już wrażeń na dziś. To był naprawdę piękny wieczór.
Krzyś: Tak, ale zapomniałem pociągnąć Mikołaja za brodę!!
Wszyscy: Hahaha...
Dzieci: Dobranoc wszystkim, do jutra!!
Dorośli: Dobranoc, kolorowych snów.
Środek nocy, wszyscy śpią, nagle do pokoju Krzysia wchodzi jakaś postać (Święty Mikołaj).
ŚM: Krzysiu, Krzysiu!!
Krzyś: Mikołaj?!?
ŚM: Ciszej, wszystkich pobudzisz. Mam pytanie. Czy ten najnowszy model samochodu to twoje prawdziwe marzenie??
Krzyś: Nooo, tak częściowo...
ŚM: A czego naprawdę pragniesz??
Krzyś: Ale to nie jest dobry pomysł, to dziecinne...
ŚM: Powiedz mi.
Krzyś: No dobrze... Chciałbym cofnąć się w czasie i...
ŚM: Śmiało. Co byś chciał??
Krzyś: Być przy narodzinach Jezusa... To znaczy jak już się urodzi, ale taki malutki... Malusieńki...
ŚM: Krzysiu, posłuchaj. Jeśli naprawdę tego pragniesz, twoje marzenie spełni się. Ja będę z tobą, ale myśl nad tym co chcesz wypowiedzieć.
Krzyś: Obiecuję!!
W pokoju nagle zrobiło się niesamowicie ciemno i Krzyś usłyszał:
“PUK! PUK! PUK! PUK!
Gospodarz: A którz to w nocy do moich bram się dobija??
Józef: Wybacz gospodarzu, ale przybyliśmy z ... Za nami daleka droga, a Moja Żona dziecię dzisiejszej nocy ma począć. Na spis powszechny przybyliśmy.
Gospodarz: Przykro mi, gospoda pełna. Jedyne co mogę zaproponować to stajenka.
Józef: Poradzimy sobie. Bóg ci zapłać dobry człowieku!”
Krzyś: Mikołaju, a my nie możemy zwolnić miejsca w gospodzie??
ŚM: Niestety nie. Wkrótce cię obudzę. Gdy nadejdzie pora.
Krzyś zasnął. Minął jakiś czas i...
ŚM: Krzysiu, Krzysiu!!
Krzyś: Tak?? Gdzie jestem?? Jest noc??
ŚM: Tak, jeszcze gwiazdki na niebie. Jesteśmy w Betlejem. Nadszedł czas, chodźmy.
Krzyś: Mikołaju!! Nie mam żadnego prezentu dla Pana...
ŚM: Nie martw się tym. Masz pewien piękny dar. Nie przejmuj się. Chodź już.
W stajence Krzyś i Mikołaj zastali już nowonarodzonego Jezuska oraz pastuszków, no i oczywiście Maryję i Józefa.
Krzyś: Jaki On piękny!! A ja daru żadnego nie mam...
Maryja: Ależ masz!! Umiesz pięknie śpiewać. Zaśpiewaj nam coś. Odwagi.
Krzyś: (nieśmiało)
"Jezus malusieńki,
Leży wśród stajenki.
Płacze z zimna, nie dala mu -
Matula sukienki,
Bo uboga była
Rąbek z głowy zdjęła,
W który dziecię owinąwszy,
Siankiem go okryła.
Nie ma kolebeczki,
Ani poduszeczki
W żłobie Mu podłożyła
Sianka pod główeczkę"

Józef: To było piękne.
ŚM: Krzysiu, wybaczcie, ale my musimy wracać...
Maryja: Krzysiu! Twoje marzenie było naprawdę piękne. Spełniło się. Teraz wracaj do domku i resztę nocy śpij spokojnie. Jutro możesz niewiele pamiętać.
Krzyś: Dziękuję za wszystko. Bóg Wam zapłać.
Maryja: Niech moc Pana będzie z tobą.
Następnego dnia, rano Krzyś budzi się:
Krzyś: Jaki wspaniały sen miałem!! Ale zaraz... co tutaj robi to sianko (Krzyś patrzy na swoją szafeczkę nocną)?? Może to nie był sen?? Może marzenia naprawdę się spełniają??
Wystarczy tylko bardzo tego chcieć!!
KONIEC

Petardy są niebezpieczne. (22.12.2000) (samodzielna praca napisana w wieku 11 lat)
Tomcio i Tosia: strzelają petardami Bum! Bum!
Pani Anutka: kobieta ciężarna podskoczyła Dzieci! Czy wyście powariowały! Idę do waszej matki. Będzie zła. Chyba, że przyznacie się sami. To jak?
Tomcio i Tosia: Przyznamy się powiedziały dzieci krzyżując z tyłu palce Przyznamy. zapewniły
P. Anutka: Mam nadzieję weszła do domu
Tomcio i Tosia: po chwili Bum! Bum! Bum! Cha! Cha! Chi! Chi!
P. Anutka: wychodząc Dzieci do domu! Wasza matka czeka na wyjaśnienia!
Dzieci: O, nie! Znowu będzie kazanie! weszły do domu, tup, tup, otwierają się drzwi, matka siedzi zapłakana w pokoju dziennym Cześć!
Matka: Powiedzcie czemu. Wiecie, ze to niebezpieczne, znowu wzięłyście pieniążki z mojej portmonetki. U nas się nie przelewa. powiedziała z wyrzutem
Tosia: Nie wzięłyśmy z Mamy portmonetki…
Tomcio: Wypożyczaliśmy nasze zabawki po 5 zł
Matka: Oh, nie! matka załamała ręce Już wiem o co chodziło pani Anutce. Dzieci…
Dzieci: schyliły głowy na znak skruchy przepraszamy, więcej tak nie zrobimy. w tym momencie ktoś zapukał
Matka: Proszę wejść!
P. Anutka: Dzień dobry! Ja w sprawie dzieci. O widzę, że pani to załatwiła. To ja pójdę.
Matka: szybko Nie. Niech pani zostanie, porozmawiamy.
P. Anutka: do dzieci Macie 2 zł, idźcie się bawić.
Tosia: To wystarczy na pe…
Tomcio: szybko dokańcza paczkę gum.
Matka: Idźcie.
Dzieci: dzieci zatrzasnęły drzwi za sobą Cha! Cha! pobiegły do sklepu po petardy
Tosia: Patrz, jaka duża!
Tomcio: ciekawe jak wybucha…
Tosia: odpaliła jedną Bum!
Tomcio: odpalił drugą Bum!
Tosia: odpala trzecią, ale coś nie tak, wpadła do rękawa bluzki i bum! Aaaaa!
Tomcio: Nie, Tosiu! pobiegł po matkę Mamo! Tosia! szlochał Chodź!
Matka: wybiegając w kapciach Jezus Maria, Tosiu! A mówiłam. zaprowadziła Tosię do mieszkania i posadziła na krześle Oj, ale to brzydko wygląda zaopatrzyła A mówiłam, że to niebezpieczne!
Tomcio: podchodząc do kosza Precz mi z oczu wyrzucił petardy Ale byliśmy głupi.
Tosia: Przepraszamy, my już tak nigdy nie zrobimy.
Matka: Mam nadzieję, och dzieci chodźcie przytula je Czemu tak zrobiliście? Przecież macie lalki, misie, samochody. Po co te petardy? Po co? Tylko krzywdę wyrządziły, widzicie.
Tosia: No, ale to tak fajnie wybucha.
Matka: Dobrze, że to tak się skończyło, bo mogłoby i rękę urwać. Zaraz pójdziemy do tego sklepu i porozmawiamy z tą panią. Chodźcie. poszli do sklepu, ekspedientka nie wie, że to matka dzieci i mówi
Ekspedientka: Znowu przyszłyście po petardy? Ile chcecie? Za dwie duże, mała gratis.
Dzieci: Nie, nic.
Ekspedientka: Czemu?
Matka: Temu i pokazuje rękę Tosi Na ile te dzieci wyglądają? Na ile lat?
Ekspedientka: Bo ja wiem, chłopiec 8, dziewczynka 6, a co?
Matka: A dużo. Proszę mi pokazać licencję na sprzedawanie petard.
Ekspedientka: poci się i pokazuje fałszywą Proszę.
Matka: Kogo pani chce oszukać? Mnie? Cha, cha. Ja jak byłam młodsza robiłam licencje i to łatwo poznać czy prawdziwa. Nie ma paru rzeczy, dzwonię po policję. wyjmuje komórkę z torebki, wybiera numer 997 chwila ciszy
Ekspedientka: Proszę nie, już nie będę więcej błaga
Matka: Zamilcz. Halo, policja. Mam tu oszustkę… ul. Truskawiecka 23 b sklep „Hura”… do widzenia. w oddali słychać policyjny radiowóz tiu, tiu, tiu policjant wysiada
Policjant: Dzień dobry, o co chodzi?
Matka: Ta pani sprzedawała petardy.
Ekspedientka: No, ale…
Policjant: Bez ale, wyjaśni to pani na komisariacie. Dowidzenia do matki , odjeżdża z ekspedientką
Matka: Jest jakaś sprawiedliwość na tym świecie.

Narkotyk jest Twoim wrogiem. (pierwsze próby pisania scenariuszy... 15.12.2000)
Dawid: wychodząc z domu Mamo wrócę około 18:00! Na razie!
Mama: Dobrze synku!
Ania: wychodząc ze sklepu Dawid! Czekaj! Gdzie idziesz?
Dawid: Do Kuby.
Ania: Kuba jest dilerem narkotyków. Czy o to chodzi?
Dawid: Po prostu chciał się spotkać.
Kuba: Trzymaj.
Dawid: Co to?
Kuba: Magiczne gwiazdki.
Ania: Nie, nie! Proszę!
Dawid: Odczep się mała!
Ania: Tak do mnie mówisz?
Mama: podchodząc Co tu się dzieje?
Dawid: Mama?
Mama: Nie, to zjawa, głupie pytanie.
Kuba: Trzymaj, bierz!
Mama: Czy to są narkotyki? Oh, czemu?
Dawid: Grupa mnie nie przyjmuje. Nie mam przyjaciół.
Ania: A ja to co?
Mama: Masz wielu przyjaciół.
Dawid: Kogo?
Mama: A Ania, a Michał, a Filip i Remek. Czy oni się nie liczą?
Kuba: Bierzesz, czy nie?
Dawid: Zabiera gwiazdki i ucieka
Mama: Dawid! Wracaj! Ania: zakrywając twarz rękoma mówi zdławionym głosem Dawid… schodzi ze sceny, zostaje Dawid

Ania: przechodząc obok sklepu, widzi Dawida Co robisz?!
Dawid: To co widzisz gówniaro! wstrzykuje sobie zawartość strzykawki
Ania: Zmieniłeś się. Bardzo. odchodzi

Mama: podbiega do padającego Dawida Dawid! Nieee!
Dawid: umierając Przepraszam! Żegnaj!
Mama: Proszę nie odchodź! Synu! Synu! Proszę! Co one z Tobą zrobiły?!
Ania: podchodzi Dawid! Nie! Proszę!
Kuba: przechodząc obojętnie Przedawkował...



go to top Go To Top go to top

 
Koszty pozyskiwania szpiku
Test dawców
Strategia doboru dawcy
Jak zostać Dawcą i jak wygląda procedura
Przeszczepy szpiku kostnego
Laboratoria
Nasz baner
Pomagają nam
Potrzebna Krew
Fundacja Kaszubska
Wpłata kartą kredytową na konto Fundacji


Telefon do
Kliniki Hematologii Dziecięj we Wrocławiu,
Odzial Transplantacji Szpiku i Terapii Genowej,
ul. Bujwida 44,
tel. (0-71) 320-04-00

Telefon do
kliniki Hematologii AM
w Gdańsku :
058 349-28-71/74
border borderborder border
     
border
border
border border
border border border border
border border border border

Advertisement